PORTAL PROWADZI
Ostatnia aktualizacja: 07.06.2017
Liczba bezrobotnych

Według wstępnych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu maja 2017 roku wynosiła 1203,4 tys., czyli była najniższa od stycznia1991 roku. Od końca kwietnia 2017 roku spadła o 48,9 tys. (3,9%), a od końca maja 2016 roku – o 253,6 tys. (17,4%). Liczba bezrobotnych w I kwartale 2017 roku liczona przez GUS w metodyce Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) oszacowana została na 926 tys. (najnowsze dane) i była to najniższa wartość w historii badania – czwarty raz z rzędu. Od średniej wartości bezrobocia rejestrowanego w tym okresie liczba ta była mniejsza o ok. 440 tys. (33%). 

Użyj suwaków powyżej, aby zmienić okres wyświetlania wskaźników.
Najedź myszką na punkty wykresu i odczytaj wskazania dla danych kwartałów.

Według wstępnych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu maja 2017 roku wynosiła 1203,4 tys., czyli była najniższa od stycznia1991 roku. Od końca kwietnia 2017 roku spadła o 48,9 tys. (3,9%), a od końca maja 2016 roku – o 253,6 tys. (17,4%). Liczba bezrobotnych w I kwartale 2017 roku liczona przez GUS w metodyce Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) oszacowana została na 926 tys. (najnowsze dane) i była to najniższa wartość w historii badania – czwarty raz z rzędu. Od średniej wartości bezrobocia rejestrowanego w tym okresie liczba ta była mniejsza o ok. 440 tys. (33%).

Analiza długoterminowa
Polski system publicznej służby zatrudnienia i rejestrowania bezrobotnych zaczęto budować w 1989 roku. Na początku – mimo relatywnie wysokiego bezrobocia – zarejestrowanych bezrobotnych było niewielu. Nie może też dziwić, że w pierwszych latach liczba ta stale rosła. Wzrost ten trwał do lutego 1992 roku włącznie, jednak porównując dane w danym miesiącu z tymi sprzed 12 miesięcy można pokazać, że liczba ta rosła do listopada 1994 roku, osiągając maksimum w lipcu tegoż roku (2982 tys.).

Do listopada 1998 roku, czyli przez kolejne 4 lata liczba zarejestrowanych bezrobotnych spadała (mimum odnotowano w sierpniu 1998 roku: 1671 tys.), by następnie znowu rosnąć przez prawie 5 lat, aż do sierpnia 2003 roku (maksimum: luty 2003 roku – 3344,2 tys. – był to najwyższy wynik w historii rejestrowania bezrobotnych po 1989 roku). Kolejny okres kurczenia się liczby bezrobotnych trwał 5,5 roku i zakończył się w marcu 2009 roku (minimum: październik 2008 roku – 1352,3 tys., okazało się minimum z całego okresu ostatnich 23 lat). Ostatni okres wzrostu trwał prawie 5 lat i zakończył się z końcem 2013 roku, przy czym maksimum z lutego 2013 roku wyniosło 2336,7 tys. osób. Od początku 2014 roku liczba bezrobotnych sukcesywnie spada, w 2016 roku bijąc wyniki z 2008 roku.

Jak w tym czasie zmieniała się liczba bezrobotnych BAEL? Rachowana tą metodą wielkość – badania prowadzone są w cyklu kwartalnym – podlegała podobnym wahaniom, co liczba bezrobotnych zarejestrowanych. Pierwszy okres wzrostu skończył się w tym przypadku w końcu 1994 roku, okres spadku – w końcu 1998 roku, kolejny wzrost – w I kwartale 2003 roku, kolejny spadek – w I kwartale 2009 roku, i w końcu ostatni wzrost – w I kwartale 2014 roku (choć trzeba poczekać na dane z kolejnych kwartałów). Historyczne maksimum odnotowano w I kwartale 2004 roku (3509 tys. bezrobotnych), a minimum – w III kwartale 2008 roku (1132 tys.). Ta rozpiętość pokazuję skalę problemu, z jakim borykają się publiczne służby zatrudnienia, które przy stosunkowo stabilnych zasobach kadrowych i organizacyjnych ma do czynienia z bezrobotnymi, których liczba zmienia się od 1 mln do 3,5 mln.

Warto podkreślić, że liczba bezrobotnych zarejestrowanych jest w 100% zgodna z trendem, czyli gdy trend jest wzrostowy, to w każdym kolejnym miesiącu liczba rośnie w porównaniu do tej przed rokiem. W całym ćwierćwieczu nie pojawił się ani jeden wyjątek. Natomiast liczba bezrobotnych BAEL nieco gorzej trzyma się trendów i np. pojedynczy wzrost nie musi oznaczać, że wskaźnik ten musi w kolejnych okresach wędrować w górę.

Ciekawa jest obserwacja wzajemnej relacji obu liczb. Do lipca 1992 roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych była niższa niż liczba bezrobotnych BAEL – co łatwo wytłumaczyć tym, że system rejestracji ciągle nie objął wszystkich chętnych. Następnie przez 5 lat (do listopada 1997 roku) to właśnie liczba zarejestrowanych zyskała przewagę. Metodyka BAEL podawała większy wskaźnik w kolejnym etapie, który ciągnął się aż do grudnia 2005 roku, czyli przez następne 8 lat. Jednak od początku 2006 roku, czyli od 8,5 roku, większą liczbę bezrobotnych wskazuje rejestr urzędów pracy niż szacunek GUS. Największa różnica miała miejsce w marcu 1996 roku (bezrobocie rejestrowane było większe o 623 tys. osób) i w październiku 1999 roku (bezrobocie BAEL było większe o 454 tys. osób). Rekordowe różnice podawane w relacji do liczby bezrobotnych zarejestrowanych sięga 1/4 wartości.

Uwagi metodologiczne
Liczba bezrobocia rejestrowanego podawana jest raz w miesiącu już od końca lat 80. Zostaje obliczona wstępnie i szacunkowo przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, które ma w swojej pieczy urzędy pracy, gdzie rejestrują się bezrobotni – wynik za dany miesiąc podawany jest zwykle 1,5–2 tygodni po jego zakończeniu. Oficjalne dane, ogłaszane są przez Główny Urząd Statystyczny 1,5–2 tygodni później.

BAEL, prowadzone metodą ankietową na 20–30 tys. wylosowanych gospodarstw domowych, realizowane są przez Główny Urząd Statystyczny od maja 1992 roku. Niemniej do lutego 1999 roku badania – choć przeprowadzano je co kwartał – nie mówiły o sytuacji w poszczególnych kwartałach, ale raczej w okresach przesuniętych o miesiąc, np. grudzień–luty. Typowe analiza kwartalna stała się możliwa od czwartego kwartału 1999 roku.

Liczba bezrobotnych liczona jest pośród osób w wieku 15–74 lat i wliczane są takie, które w tygodniu badania nie pracowały, jednocześnie w ciągu ostatnich czterech tygodni aktywnie poszukiwały pracy i równocześnie były gotowe podjąć pracę w ciągu dwóch tygodni od momentu badania. Do bezrobotnych zalicza się także osoby, które nie poszukiwały pracy, ponieważ miały pracę załatwioną i oczekiwały na jej rozpoczęcie przez okres nie dłuższy niż trzy miesiące oraz były gotowe tę pracę podjąć. Dzięki wprowadzeniu takiej metodyki możliwe jest porównywanie wskaźników bezrobocia pomiędzy krajami UE – tak właśnie policzonych bezrobotnych podaje Eurostat.

Słabości miernika
Liczba bezrobotnych zarejestrowanych mówi nam o osobach, które spełniły wymagania rejestracji: nie mają legalnej pracy i zgłosiły się do stosownego urzędu, a następnie wykonywały zadania narzucone przez powiatowy urząd pracy, czyli zgłaszały się na wezwania, odnosiły się do proponowanych ofert pracy, brały udział we wskazanych szkoleniach itd.

Liczba bezrobotnych BAEL to natomiast grupa ludzi, które nie pracowały, szukały pracy i były gotowe ją podjąć – według kryteriów podanych wyżej. Oznacza to, że grupy te nie są w pełni tożsame. Osoby pracujące na czarno i zgłoszone w urzędzie pracy jako bezrobotne będą wliczane do pierwszej statystyki, a pomijane przez drugą. Osoby bezrobotne mogą też zniechęcone nie zgłaszać się do PUP – wtedy wliczać się będą do drugiej kategorii, ale nie do pierwszej.

Nawet, gdy obie liczby są zbliżone, nie obejmują tych samych ludzi – pewien odsetek bezrobotnych będzie wliczony tylko do jednej grupy lub tylko do drugiej grupy.

Warto też zwrócić uwagę na arbitralność ustanowienia niektórych warunków np. osoba w wieku 74 lat może zostać wliczona do kategorii „bezrobotny” w metodyce BAEL, ale w przypadku niepracującego 75-latka w podobnych okolicznościach – już nie. W przypadku BAEL słabością jest także deklaratywność pewnych postaw, które pozwalają wybrane osoby zakwalifikować do wybranej kategorii. Przykładem jest tu gotowość do podjęcia pracy i aktywne poszukiwanie pracy – ankietowani po prostu stwierdzają taki fakt, choć faktycznie trudno stwierdzić, jak było w rzeczywistości.

Powyższe wady będą jednak występowały w przypadku większości analiz bardziej złożonych zjawisk społecznych.

Uwaga na pomyłki!
Gdy w mediach pojawia się liczba bezrobotnych, to mowa zwykle o bezrobotnych zarejestrowanych. Gdy natomiast pokazywane są zestawienia międzynarodowe, wtedy należy zwrócić baczniejszą uwagę, czy pojawi się źródło danych np. Eurostat. Jeśli tak, a przy tym nie pojawi się słowo zarejestrowani, można liczyć na to, że chodzi o szacunki wynikające z badań ankietowych – w Polsce będzie to BAEL.

ZOBACZ WSZYSTKIE OPISANE STATYSTYKI.

KOMENTARZE (3) | DODAJ KOMENTARZ
~analityk | 09.01.2016, 10:37 | tło społeczne bezrobocia...
można przyjąć że praca jest dobrem publicznym ! skoro 70-80 procent polaków zajmuje 100procent miejsc pracy, to tym bezrobotnym polakom w wymiarze 20 a nawet 30procent czynnych zawodowo, należałoby zaproponować rekompensatę za brak miejsc pracy, i brak możliwości utrzymywania się.ale o tym państwo w ogóle nie myśli !! albo na jakiś czas zwalnianie miejsc pracy dla bezrobotnych,losowo, wśród tych co tę pracę mają. nie ma ludzi niezastąpionych, a jakaś sprawiedliwość byłaby !! tak w skrócie.
~lkomuda łukasz komuda | 13.02.2015, 02:22 | do maciejka
kategorie statystyczne mają swoje ograniczenia, o których można przeczytać w rozdziale "słabości miernika". spadek bezrobocia (w sensie: liczby osób, które rejestrują się w urzędach lub spełniają kryteria potrzebne, by znaleźli się w takiej kategorii) faktycznie może się zmniejszać na skutek migracji, pracy na czarno, utraty wiary w znalezienie pracy z pomocą urzędu czy też w ogóle (tę kategorię biernych zawodowo określa się terminem "zniechęceni bezskutecznością poszukiwania pracy" i nie wlicza do kategorii "bezrobotni!), a także np. dzielenia etatów (dwie osoby po pół etatu zamiast jednej). w 2014 i na początku 2015 roku liczba nowych miejsc pracy powstających w gospodarce była relatywnie niewielka (a przynajmniej tak było w sektorze przedsiębiorstw), dlatego można przypuszczać, że za zmianami liczby bezrobotnych zarejestrowanych stał cały kompleks czynników. na koniec warto dodać, że najprostszą metodą zmniejszenia bezrobocia rejestrowanego byłoby zadekretowanie różnych uciążliwych obowiązków dla chcących utrzymać status bezrobotnego, by zniechęcić ich do rejestracji - albo np. pozbawienie ich ubezpieczenia zdrowotnego. w statystykach byłby pełen sukces, a liczba faktycznych bezrobotnych pozostałaby bez zmiany, za to ich frustracja i poczucie krzywdy i braku wsparcia wydatnie by wzrosło.
~maciejka | 12.02.2015, 03:37 | urzędy pracy do likwidacji !
zmniejsza się liczba bezrobotnych ??? po prostu ogrom ludzi rezygnuje z chodzenia do up , bo na pomoc urzędników tam zatrudnionych w znalezieniu pracy , nie ma co liczyć ! oprócz szkoleń nie mają nic do zaoferowania bezrobotnemu. wiem to z praktyki własnej i osób znajomych. poza tym ciągle jeszcze ludzie wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu miejsc pracy , więc rynek osób bezrobotnych ciągle się kurczy ! ale na pewno przyczyną spadku bezrobotnych nie jest cud nagłego wzrostu miejsc pracy !!!nie oszukujmy się ...
WARTO PRZECZYTAĆ

Oprac. Łukasz Komuda, źr. GUS

FLEXICURITY | STATYSTYKA | 24.03.2017 „Mamy rynek pracownika” słyszymy każdego dnia z mediów. Niby konsumenci i pracownicy mają swoje lata tłuste, ale większość z nas jakoś tego nie odczuwa. Cóż, polski rynek pracy tylko z pozoru jest w znakomitej kondycji. Fundamentalne problemy pozostają na nim nierozwiązane. Ponieważ zmierzenie się z nimi wymaga polityki obliczonej na wiele kadencji sejmowych i kompleksowe, systemowe działanie … (więcej >)

AKTUALNOŚCI

BUDOWANIE KOMPETENCJI | ORGANIZACJE POZARZĄDOWE | 11.05.2017 British Council i Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych serdecznie zapraszają do udziału – po raz drugi w Polsce – w innowacyjnym programie rozwojowym pn. Active Citizens for Social Enterprise – Aktywna Społeczność dla Ekonomii Społecznej! (więcej >)