PORTAL PROWADZI
Ostatnia aktualizacja: 17.09.2017
Stopa bezrobocia rejestrowanego

Według danych wstępnych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w końcu sierpnia 2017 roku stopa bezrobocia rejestrowanego wynosiła 7,1%, czyli pozostała na poziomie z czerwca i lipca 2017 roku. W sierpniu 2016 roku była o 1,3 pkt. proc. wyższa, co oznacza, że bezrobocie ciągle wyraźnie spada. Ostatnio tak niskie było w marcu 1991 roku. Jednak od września 2014 roku 12-miesięczna dynamika tego wskaźnika zawierała się w przedziale od minus 1,4 pkt. proc. do minus 2,0 pkt. proc., a w sierpniu wypadła z tego przedziału. Trudno powiedzieć, czy to chwilowe minimalne wahnięcie, czy oznaka stopniowej zmiany trendu. Ujemna dynamika (spadek bezrobocia styczeń do stycznia, luty do lutego itd.) występuje już 44 miesięce z rzędu. Przez trzy ostatnie lata na jesieni stopa bezrobocia w kolejnych miesiącach jeszcze spadała, ale nawet jej wzrost nie musi oznaczać punktu przełamania trendu rozpoczęcia się pięcia stopy w górę.

Na wszystkich wykresach poniżej użyj suwaków, aby zmienić okres wyświetlania danych.
Najedź myszką na punkty wykresu i odczytaj wskazania dla wybranych miesięcy.

Według danych wstępnych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w końcu sierpnia 2017 roku stopa bezrobocia rejestrowanego wynosiła 7,1%, czyli pozostała na poziomie z czerwca i lipca 2017 roku. W sierpniu 2016 roku była o 1,3 pkt. proc. wyższa, co oznacza, że bezrobocie ciągle wyraźnie spada. Ostatnio tak niskie było w marcu 1991 roku. Jednak od września 2014 roku 12-miesięczna dynamika tego wskaźnika zawierała się w przedziale od minus 1,4 pkt. proc. do minus 2,0 pkt. proc., a w sierpniu wypadła z tego przedziału. Trudno powiedzieć, czy to chwilowe minimalne wahnięcie, czy oznaka stopniowej zmiany trendu. Ujemna dynamika (spadek bezrobocia styczeń do stycznia, luty do lutego itd.) występuje już 44 miesięce z rzędu. Przez trzy ostatnie lata na jesieni stopa bezrobocia w kolejnych miesiącach jeszcze spadała, ale nawet jej wzrost nie musi oznaczać punktu przełamania trendu rozpoczęcia się pięcia stopy w górę.

Analiza długoterminowa
U zarania zmian ustrojowych w Polsce trudno było wskaźnik ten mieć za faktyczny miernik skali bezrobocia – system publicznej służby zatrudnienia i rejestrowania bezrobotnych zaczęto budować w 1989 roku. Wcześniej przez lata oficjalnie panowało pełne zatrudnienie i formalnie liczenie takiego wskaźnika nie miałoby sensu. Na początku bezrobocie było niskie, bo zmiany nie ruszyły od razu. Jednak wprowadzenie nowego ustroju ekonomicznego miało siłę tektonicznego wstrząsu: nie wytrzymało go wiele przedsiębiorstw, których kadry nie potrafiły porzucić przyzwyczajeń z czasów gospodarki planowej i typowej dla poprzedniego ustroju niegospodarności. Otwarcie granic oznaczało napływ towarów z zewnątrz i konkurencję z całą Europą, przy czym wygłodniali polscy konsumenci zdecydowanie preferowali wszystko, co zachodnie. Wreszcie zaczęła się prywatyzacja, która często na różne sposoby prowadziła do upadku lub świadomego zamykania zakładów pracy. Dlatego też na początku bezrobocie nie było wysokie, jednak po 1990 roku zaczęło szybko rosnąć. Co więcej, stopa bezrobocia rejestrowanego wymaga istnienia rejestrów bezrobotnych, ergo: urzędów pracy, które miałyby takie rejestry prowadzić. A przecież organizowanie ich musiało zająć czas, a też nie wszyscy ludzie, którzy stracili pracę, potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości, także tej biurokratycznej. Z tych powodów na stopę bezrobocia w roku 1990 i 1991 należy patrzeć ze stosowną ostrożnością..

Ten wzrost trwał do lipca 1994 roku (gdy stopa osiągnęła poziom 16,9%), czyli – przyjmijmy dla uproszczenia – trzy i pół roku. Dalsza analiza stopy pokazała, że charakteryzuje się ona wieloletnimi cyklami wzrostów i spadków, powiązanych z cyklami koniunktury gospodarczej. Przez kolejne cztery lata współczynnik ten spadał – do sierpnia 1998 roku, gdy stopa wyniosła 9,5%). Następnie, w okresie przystosowywania polskiej gospodarki do akcesji unijnej, przez cztery i pół roku stopa pięła się w górę do pułapu 20,7% w lutym 2003 roku – ten poziom wskaźnika pozostaje rekordowy do dnia dzisiejszego.

Drugi okres spadkowy trwał do października 2008 roku, gdy stopa spadła do poziomu 8,8%, co było najniższym wynikiem licząc od czerwca 1991 roku (rekord ten został pobity dopiero w roku 2016). Stopa zmniejszała się więc przez pięć i pół roku i było to związane z dość wysokim wzrostem gospodarczym, jaki dało się dostrzec po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Nic jednak nie trwa wiecznie – kryzys finansowy i europejski oraz globalny okres spowolnienia gospodarczego uderzył także w nasz kraj i stopa bezrobocia znowu zaczęła rosnąć, osiągając maksimum na poziomie 14,4% w lutym 2013 roku. Licząc rok do roku stopa bezrobocia zaczęła spadać w styczniu 2014 roku i spada do dziś. Jest to już trzeci okres ujemnej dynamiki tego wskaźnika i na podstawie dotychczasowych doświadczeń można przewidywać, że potrwa 4–5,5 roku, co by znaczyło, że stopa zacznie ponownie rosnąć (rok do roku) w styczniu 2018 roku, a najpóźniej w lipcu 2019 roku (ostatnia aktualizacja: sierpień 2017 roku).

Uwagi metodologiczne
Stopa bezrobocia rejestrowanego podawana jest raz w miesiącu. Zostaje obliczona wstępnie i szacunkowo przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, które ma w swojej pieczy urzędy pracy, gdzie rejestrują się bezrobotni – wynik za dany miesiąc podawany jest zwykle w połowie kolejnego. Oficjalne dane, ogłaszane są przez Główny Urząd Statystyczny półtora do dwóch tygodni później.

Według metodyki przyjętej przez Główny Urząd Statystyczny, stopę bezrobocia rejestrowanego oblicza się jako stosunek liczby zarejestrowanych bezrobotnych do liczby cywilnej ludności aktywnej zawodowo, tj. bez: osób odbywających czynną służbę wojskową oraz pracowników jednostek budżetowych prowadzących działalność w zakresie obrony narodowej i bezpieczeństwa publicznego.

Co ciekawe, liczbę cywilnej ludności aktywnej zawodowo nie jest publikowana i oblicza się ją wyłącznie dla potrzeby wyliczenia wskaźnika bezrobocia rejestrowanego. Uwzględnia się w niej pracujących w gospodarstwach indywidualnych w rolnictwie wyszacowanych na podstawie wyników spisów oraz np. duchownych. Dane o bezrobotnych oraz pracujących wykorzystywane do obliczenia stopy bezrobocia pochodzą ze źródeł różniących się metodą zbierania, co może powodować pewne nieścisłości, zwłaszcza w przypadku stopy bezrobocia ustalanej dla powiatów. Ważna uwaga: dla bezrobotnych miejscem lokalizacji jest miejsce zamieszkania lub pobytu, zaś dla pracujących – lokalizacja miejsca pracy.

Słabości miernika
W przypadku stopy bezrobocia rejestrowanego krytyce można podać wyliczenie tak mianownika, jak i licznika. Ten pierwszy jest w dużej mierze szacowany, a nietypowe potraktowanie osób związanych z obronnością budzi pewne zdziwienie. Licznik, czyli liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy, także nie oddaje złożoności rzeczywistości – w rejestrze znajdują się osoby faktycznie pracujące (na czarno), a z kolei brakuje osób bezrobotnych, ale wykreślonych z rejestru za nie dostosowanie się do wymogów urzędu (np. zgłaszanie się na wezwania), albo takich, które nie chcą pomocy państwa, tylko same szukają pracy. Jak i tych, którzy zniechęceni pozostają bez pracy i nie zgłaszają się po pomoc do publicznych służb zatrudnienia. Wystarczy wspomnieć, że choć rejestry w końcu 2013 roku obejmowały blisko 2,1 mln bezrobotnych, choć tzw. rzeczywiste bezrobocie szacowne było na ok. 2,5 mln.

Uwaga na pomyłki!
Stopa bezrobocia rejestrowanego najczęściej mylona jest ze stopą bezrobocia BAEL (którą dla swoich porównań międzynarodowych wykorzystuje Eurostat!). Ta ostatnia wyliczana jest z wykorzystaniem badania ankietowego, a nie na bazie szacunków liczby bezrobotnych i liczby aktywnych zawodowo. Dla stopy bezrobocia BAEL nie jest też istotne, czy pracujący zatrudniony jest legalnie, albo czy osoba niepracująca (i chętna do pracy) jest zarejestrowana w urzędzie. Dlatego różnica między wskaźnikami wynosi nawet do czterech punktów procentowych – tak in plus, jak in minus. W drugiej połowie 2013 roku stopa bezrobocia BAEL była o ok. trzy punkty procentowe niższa niż stopa bezrobocia rejestrowanego.

Stopa bezrobocia rejestrowanego mylona jest niekiedy ze wskaźnikiem bezrobocia rejestrowanego, w przypadku którego w liczniku jest ta sama liczba zarejestrowanych, ale w mianowniku – liczba osób w wieku produkcyjnym. Ponieważ w Polsce bardzo dużo osób w wieku produkcyjnym jest biernych zawodowo (np. pobierając rentę, będąc na wcześniejszej emeryturze), dlatego stopa bezrobocia jest zwykle nawet dwukrotnie wyższa niż wskaźnik bezrobocia. Wystarczy popatrzeć na dane dla całego kraju: osób w wieku produkcyjnym (18–59 dla kobiet i 18–64 dla mężczyzn) jest obecnie ok. 24,7 mln. A ludności cywilnej aktywnej zawodowo jest ok. 16,2 mln. Wskaźnik bezrobocia (zamiast stopy) spotykany jest niezwykle rzadko.

ZOBACZ WSZYSTKIE OPISANE STATYSTYKI.

KOMENTARZE (1) | DODAJ KOMENTARZ
~johny | 29.08.2017, 10:06 | realia
czyli realna stopa bezrobocia jest trzykrotnie wyższa od podawanej. większość bezrobotnych nie jest zarejestrowana jako bezrobotni. bez ubezpieczenia zdrowotnego są wykreśleni z up. ale czego się nie robi dla wykazania optymistycznych statystyk.
WARTO PRZECZYTAĆ

Oprac. Łukasz Komuda, źr. GUS

FLEXICURITY | STATYSTYKA | 24.03.2017 „Mamy rynek pracownika” słyszymy każdego dnia z mediów. Niby konsumenci i pracownicy mają swoje lata tłuste, ale większość z nas jakoś tego nie odczuwa. Cóż, polski rynek pracy tylko z pozoru jest w znakomitej kondycji. Fundamentalne problemy pozostają na nim nierozwiązane. Ponieważ zmierzenie się z nimi wymaga polityki obliczonej na wiele kadencji sejmowych i kompleksowe, systemowe działanie … (więcej >)

AKTUALNOŚCI

Fot. torange.biz, CC-BY 4.0

FLEXICURITY | INSTYTUCJE RYNKU PRACY | NARZĘDZIA RYNKU PRACY | PRAWO | ZAGRANICA | 14.09.2017 Mariusz Błaszczak chciałby precyzyjnie sterować napływem gastarbeiterów do naszego kraju. Wedle przedstawionego niedawno projektu ustawy podległe mu MSWiA miałoby pilnować limitów rozpisanych (na bazie danych i opinii resortów pracy i rozwoju) na zawody, branże i rodzaje umów w podziale na poszczególne województwa. Pomysł skrytykował m.in. Piotr Nowak z portalu Strajk.eu… (więcej >)