PORTAL PROWADZI
Łukasz Komuda
Ostatnia aktualizacja: 15.07.2014
BUDOWANIE KOMPETENCJI|FLEXICURITY|STATYSTYKA|
Polski pracownik: zdeterminowany fatalista

Źr: Randstad

Jesteśmy średnio zadowoleni z wykonywanej pracy i dość często zmieniamy pracodawców (zwykle w poszukiwaniu lepszych zarobków), albo to oni nas zmieniają. Dlatego jesteśmy czujni i gotowi do skoku w nowe miejsce. Ponad wszystko jednak jesteśmy fatalistami: połowa z nas nie uważa się za sterników swoich karier. Taki obraz kreśli najnowsza edycja badań Monitor Rynku Pracy przygotowywanych przez firmę Randstad.

W 16. edycji cokwartalnych ankietowych badań prowadzonych online okazało się, że blisko połowa z nas ma poczucie braku kontroli nad życiem zawodowym. Tylko 55% z nas uważa, że na każdym etapie kariery można zacząć robić coś nowego (w grupie osób w wieku 55–64 lat było to 45%!). 46% ankietowanych oceniało, że pierwsza praca determinuje dalszy przebieg kariery – najbardziej o tym przekonanymi były osoby w wieku 18–24 lata (56%). Co ciekawe, aż 38% osób stwierdziło, że tę pierwsza pracę po zakończeniu kształcenia znalazło przez przypadek (młodzi: 52%). W końcu, aż 47% respondentów uznało, że gdyby mogło zacząć wszystko od początku, wybrało by inne wykształcenie. To wszystko składa nam się w spójny wizerunek Polaka na rynku pracy, który nie najlepiej wybiera ścieżkę kształcenia, przypadkowo znajduje pracę, trzyma się wynikającej z tego wyboru kariery i nie widzi szans na zmianę. Ponury to zbiór przypadłości i doświadczeń, bo wskazuje na determinizm, defensywność (czy wręcz pasywność) i brak poczucia sprawczości w swoim życiu, co może indukować postawę roszczeniową: ktoś musi takiej osobie pomóc, bo sama nie widzi możliwości na poprawę swojego losu.

Oczywiście budujemy tu pewien model respondenta, zakładając, że przyjął pewien konkretny profil odpowiedzi – faktycznie w przypadku każdego pytania druga połowa badanych podawała odpowiedzi przeciwstawne. Niemniej nie da się ukryć, że wśród osób pracujących lub szukających pracy nie brakuje opisanych powyżej defetystycznych, fatalistycznych postaw. To o tyle niepokojące, że żyjemy w czasach nieustających zmian – dynamika na rynku pracy jest historycznie niespotykana, rynek domaga się coraz to nowych umiejętności, rezygnując z tych, których chciał jeszcze niedawno. Potwierdza to jedno z pytań zadanych badanym, a dotyczące świadomości trwałości i stabilności wybranego zawodu – czy może on zniknąć w ciągu najbliższych kilku lat? Aż 21% osób (24% najmłodszych) uważa, że to możliwe. Co piąty Polak spodziewa się więc, że jego miejsce pracy może zniknąć nie tylko u obecnego pracodawcy, ale w ogóle. W tej sytuacji pasywność i fatalizm może być postawą bardzo dla nich szkodliwą.

A co pokazały pozostałe wskaźniki? Nie było żadnych wielkich niespodzianek. Wyraźny optymizm z I kwartału tego roku został nieco skorygowany: spadł wskaźnik rotacji pracowników, oznaczający odsetek badanych deklarujących, że zmienili pracę w ciągu półrocza kończącego się w chwili przeprowadzania badania (z 24% do 21%), zwiększył się odsetek badanych, którzy zmieniali pracę na skutek zmian struktury firmy, w której wcześniej pracowali (z 22% do 27% tych, którzy zmienili pracę), zwiększyła się grupa badanych, którzy obawiają się utraty pracy (z 31% do 34%), spadła grupa pewna, że znajdzie pracę podobną do obecnej w ciągu półrocza od utraty zatrudnienia (z 63% do 54%). Jesteśmy więc czujniejsi i bardziej zaniepokojeni sytuacją na rynku pracy niż kwartał temu – choć jednocześnie sytuacja jest lepsza niż rok temu (patrząc na większość wskaźników).

Warto podkreślić, że głównymi przyczynami zmiany pracy pozostają wybór pracodawcy oferującego lepsze warunki zatrudnienia (taką odpowiedź wskazało 41% tych, którzy zmienili właśnie pracę) i osobiste pragnienie zmiany (31%*) – a nie zmiany w strukturze poprzedniej firmy. Czynnik warunków pracy (w tym przede wszystkim wynagrodzenia) poruszony został także w pytaniu o deklaratywną przyczynę przyszłej zmiany pracy – 82% badanych wskazuje, że do zmiany pracodawcy skłoniłaby ich wyższa płaca, a 74% – możliwość otwarcia nowych ścieżek dla kariery. Jak widać, choć w badaniu była pewna nadreprezentacja ludzi młodszych, to pokolenie Y, mniej skoncentrowane na wynagrodzeniach, nie zdominowało wyników – kwestia sytuacji materialnej pozostaje na naszym rynku czynnikiem absolutnie dominującym.

Pozornie powściągliwość w ocenie sytuacji na rynku pracy, jaką można wyczytać z powyższych wyników, stoi w sprzeczności z twardymi danymi makroekonomicznymi, bo przecież bezrobocie rejestrowane szybko spada (od lutego ubyło prawie ćwierć miliona bezrobotnych zarejestrowanych), a koniunktura gospodarcza zdaje się przyśpieszać. Niemniej trzeba sobie zdawać sprawę, że wzrost PKB (a więc i produkcji) Polska może realizować w dużej mierze bez zwiększania zatrudnienia lub zwiększając je minimalnie – ostatnie dane na temat zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw mówią o symbolicznej poprawie, rachowanej w ułamkach procenta**. Co więcej, nawet 1/3 spadku bezrobocia wynika z wyrejestrowania bezrobotnych, którzy nie potwierdzili chęci zatrudnienia (nie stawili się na wezwanie do urzędu, nie przyjęli proponowanej pracy czy nie zgłosili się na szkolenie) lub sami zrezygnowali z zachowania statusu bezrobotnego.

Zatem ciągle czekamy na prawdziwe ożywienie gospodarcze, a właściwie na jego owoce: nowe miejsca pracy oraz podwyżki. Pięć lat pogarszania się sytuacji na rynku pracy, jakie skończyły się w grudniu 2013 roku, to wystarczające uzasadnienie niecierpliwości, jaka narosła po stronie pracowników.

Łukasz Komuda,

* Uwaga: w tym pytaniu można było podać więcej niż jedną odpowiedź.
** Wzrost zatrudnienia w firmach zatrudniających więcej niż 9 pracowników wzrosło w okresie styczeń–maj 2014 roku w relacji do 2013 roku o 0,4% (dane GUS).

Wyniki badania Monitor Rynku Pracy pobrać można tutaj.

Źródło: FISE
KOMENTARZE (0) | DODAJ KOMENTARZ
WARTO PRZECZYTAĆ

Oprac. Łukasz Komuda, źr. GUS

FLEXICURITY | STATYSTYKA | 24.03.2017 „Mamy rynek pracownika” słyszymy każdego dnia z mediów. Niby konsumenci i pracownicy mają swoje lata tłuste, ale większość z nas jakoś tego nie odczuwa. Cóż, polski rynek pracy tylko z pozoru jest w znakomitej kondycji. Fundamentalne problemy pozostają na nim nierozwiązane. Ponieważ zmierzenie się z nimi wymaga polityki obliczonej na wiele kadencji sejmowych i kompleksowe, systemowe działanie … (więcej >)