PORTAL PROWADZI
Łukasz Komuda
Ostatnia aktualizacja: 28.03.2017
GRUPY DEFAWORYZOWANE|STATYSTYKA|ZAGRANICA|
Długi cień partii

fot. Pesell, źr. Wikimedia, lic. CC-BY-SA 4.0

Pośród trzydziestki krajów, które ćwierć wieku temu zmieniły ustrój i system ekonomiczny, Polska należy do tych, w których przynależność rodziców do partii komunistycznej ma ciągle wyraźny wpływ na szanse znalezienia zatrudnienia i wysokość wynagrodzeń pracowników – dużo większy niż np. w Rosji. Takie są konkluzje raportu, jaki przygotował niedawno Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.

Źródłami danych wykorzystanych w przygotowaniu raportu „Transition Report 2016-17” były przede wszystkim dane statystyczne pozyskane z 34 krajów Europy i Azji, które niegdyś tworzyły tzw. Blok Wschodni – od republik powstałych po rozpadzie Jugosławii i ZSRR aż do Mongolii. Ten zestaw uzupełniają kraje leżące blisko geograficznie, w których partie komunistyczne zrzeszały dużą część społeczeństwa – takie jak Niemcy (NRD), Włochy, Grecja, Cypr i Turcja. Blisko połowę (15) stanowiły państwa członkowskie Unii Europejskiej. Istotnym uzupełniającym źródłem informacji były wywiady zebrane od 51 tys. osób.

To, co w analizie EBOiR wydaje się najciekawsze, to szacowanie wagi różnych czynników determinujących pozycję danej osoby na rynku pracy. Fundamentem dla tej oceny była statystyka zróżnicowania dochodów zaprezentowana w postaci wskaźnika Giniego, czyli miary, która osiąga wartość 0, gdy wszyscy zarabiają tyle samo, a 1 – gdy dochód populacji trafia do jednej pary rąk. W tej skali poziom nierówności dochodowych w Polsce wynosi 0,273, w najbardziej „równościowej” pośród 34 krajów Słowacji – 0,228, a w Macedonii 0,514.

W dalszej części tekstu – dla wygody – będziemy ten współczynnik podawać w punktach tak, by zamiast „0,273” używać notacji „27,3 punktu” (więcej na temat miar nierówności dochodowych i majątkowych można przeczytać w tekście p.t. Słoń w pokoju. O nierównościach w Polsce).

Nierówność już na starcie
Badacze wyróżnili pięć czynników o kluczowym wpływie na sytuację ekonomiczną każdego człowieka, odpowiadające za nierówności pracowników na starcie życia – tzw. nierówność szans. To parametry niezależne od danego obywatela – są bowiem efektem loterii, w której każdy z nas brał udział w chwili przyjścia na świat. Los przypisał nam pochodzenie etniczne, płeć i miejsce urodzenia (wieś/miasto). Do tych trzech faktorów badacze EBOiR dodali jeszcze dwa, manifestujące wpływ rodziców – ich poziom wykształcenia oraz przynależność do partii komunistycznej przynajmniej jednego z nich.

Tej piątce czynników przypisać było można – w zależności od kraju – od 5,9 (Czarnogóra oraz Bośnia i Hercegowina) do 17,9 punktów (Gruzja) miary nierówności dochodów. To niemało np. w Czarnogórze to 20% całego wskaźnika (najniższy udział), w Bośni i Hercegowinie – 21%, w Gruzji – 38%, a na Słowacji (najwyższy udział) – 47%. Inaczej mówiąc: na Słowacji o wysokości dochodów prawie w połowie decyduje piątka wspomnianych czynników, zaś w Czarnogórze – tylko w 1/5. W Polsce czynniki te determinują zarobki w 37%.

Wspomniana piątka czynników jest praktycznie niezmienna w czasie. Pomijając cechy, które są przypisane w chwili urodzenia (zmiana płci jest zjawiskiem na tyle rzadkim, że statystycznie można je w tej analizie pominąć), fakt przynależności rodziców do partii jest nieodwracalny (badanie nie wnika w czas pozostawania członkiem partii komunistycznej), a rodzice po odchowaniu dzieci rzadko biorą się za uzupełnienie edukacji. Oznacza to, że niezależnie od tego, czy znajdujemy się w kraju bogatym, czy biednym, do wyścigu o godny byt ruszamy z różnych punktów, co przekłada się w dużym stopniu na uplasowanie w okresie dojrzałości czy jesieni życia.

3% wpływu na przychody
Które czynniki były najważniejsze? W ocenie wagi poszczególnych źródeł nierówności autorzy opracowania wykorzystali wartość Shapley’a, parametr statystyczny pozwalający wyodrębnić części składowe danej sumy parametrów nawet wtedy, gdy są one wzajemnie skorelowane (np. poziom wykształcenia i miejsce urodzenia).

Obliczenia nasuwają wniosek, że generalnie pochodzenie etniczne jest mało istotne dla poziomu wynagrodzeń – pośród 34 badanych krajów w 10 jego wkład do wskaźnika nierówności Giniego nie przekracza 0,25 punktu (m.in. w Polsce, na Białorusi i Litwie). Największy wpływ wywiera w Grecji (2,4, 8%) i Kosowie (2,8, 6%). Obecność tego ostatniego kraju nie powinna dziwić – obchodząca właśnie 9. urodziny republika wyodrębniła się z Serbii właśnie z powodu narodowości Kosowerów, którzy w zdecydowanej większości są Albańczykami.

Płeć za to odgrywa wyraźnie większą rolę. W Azerbejdżanie odpowiada za 8,3 punktu ze wskaźnika nierówności, czyli za niemal 1/3, a w Turcji – za 7,8 z 41,7 punktów, czyli prawie 1/5. Polska plasowała się w połowie stawki (2,8 punktu, czyli nieco ponad 1/10 nierówności) – bardziej czułe na płeć były rynki pracy w Rosji (3,2), na Węgrzech (3,8), w Niemczech (3,9), czy Czechach (4,8), a mniej czułe – np. na Ukrainie i w Rumunii (po 1,5), czy w Chorwacji (1,3).

Źr: EBOiR

Czy urodzenie się na wsi oznaczało mniejsze szanse na dobre zarobki? W Kazachstanie taka sytuacja odpowiadała za 7,0 punktów Giniego (z 39,3, 18%), a w Mołdawii – 6,3 (na 41,8, 15%), czyli miejsce przyjścia na świat odciskało wyraźne piętno na wynagrodzeniach. Z drugiej strony we Włoszech (0,1) i Polsce (0,25) nie przekraczała progu 0,25 punktu (i tylko w tych dwóch krajach). Dla porównania, w Niemczech było to 0,4, na Węgrzech – 0,8, w Czechach – 1,0, na Białorusi – 2,4, a w Rosji – 3,2 punktu.

Najważniejszym z piątki wybranych źródeł zmienności wynagrodzeń był poziom wykształcenia rodziców – wprawdzie w Azerbejdżanie odpowiadał za zaledwie 0,6 punktu, a we Włoszech za 0,8, ale już w Mołdawii – za 9,5 (23%), a na Ukrainie – za 7,9 (27%). Nasz kraj uplasował się niedaleko tej ostatniej grupy (6,0), w Niemczech ten czynnik generował 1,4 punktu nierówności, w Czechach – 3,1, w Rosji – 4,7.

Najciekawszym czynnikiem z całej piątki jest wpływ przynależności rodziców do partii. W 11 krajach był on pomijalny (pon. 0,25 punktu) i nie powinno to budzić zdziwienia np. we Włoszech i Niemczech. Jednak praktyczny brak związku charakteryzował także m.in. Litwę, Łotwę i Węgry. Gdzie wpływ partyjnych rodziców był największy? W Rumunii (4,2 punktów, 36%!) i Gruzji (3,7, 8%). Polska z 0,8 punktu (3%), znalazła się gdzieś w środku stawki. Jednak warto zapamiętać, że w naszym kraju 28 lat po przemianach politycznych posiadanie przez rodziców legitymacji PZPR ma 3% wpływ na zmienność wynagrodzeń. Większy niż w Rosji, na Ukrainie czy w Białorusi.

2% wpływu na szansę znalezienia pracy
Specjaliści z EBOiR próbowali także znaleźć statystyczny związek pomiędzy powyższymi pięcioma czynnikami nierównego startu i szansami znalezienia pracy. Do tej analizy wykorzystano wskaźnik rozbieżności, który matematycznie odpowiada wskaźnikowi Giniego, jednak można go użyć nie tylko dla wynagrodzeń, ale dla wszelkich parametrów różnicujących daną populację. Mamy więc znowu współczynnik, którego rozpiętość wynosić będzie od 0 do 100 punktów.

Suma pięciu wskaźników łącznie odpowiadała za 2,0 punkty rozbieżności w Czechach i 2,6 w Kazachstanie (wartości najniższe) aż do 19,3 w Bośni i Hercegowinie i 19,8 punktów w Azerbejdżanie. W Polsce wynosi on 10,7 punktu, co stawia nas w awangardzie, a spośród naszych sąsiadów wyprzedziła nas tylko Słowacja (11,1). W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że parametry określające pozycję startową wpływały w 2% na szansę znalezienia pracy w Czechach i w 20% w Azerbejdżanie.

Przynależność do mniejszości etnicznej pogarszała szanse zatrudnienia o 6,2% w Mongolii oraz o 5,0% w Estonii i Macedonii. Natomiast w 9 krajach nie miała istotnego znaczenia (poniżej 0,25 punktu) – m.in. we Włoszech i na Ukrainie. Polska uzyskała tu 0,5 punktu, czyli raczej niewiele.

W niektórych krajach jedną z kluczowych cech okazuje się płeć osoby starającej się o pracę: w Azerbejdżanie wpływa w 11,7% na szanse zdobycia zatrudnienia, a w Kirgizji – w 10,2%. Płeć nie miała znaczenia na Słowacji, Ukrainie, w Bułgarii i Rosji. Polski wskaźnik w tym przypadku wyniósł 0,3 punktu, rosyjski – 0,1, czeski – 0,3, niemiecki – 0,7, węgierski – 1,0.

Pochodzenie ze wsi nie zmniejszało w widoczny sposób szans na zatrudnienie m.in. w Czechach, Chorwacji, Grecji i Turcji (poniżej 0,25 punktu), natomiast spośród badanych krajów w największym stopniu zmieniało los kandydatów w Albanii (4,6), w Mołdawii (4,0) i Uzbekistanie (4,0 punktu).

Źr: EBOiR

Wpływ rodziców (wykształcenie i przynależność partyjna w przeszłości) w Kazachstanie na prawdopodobieństwo znalezienia pracy oszacowano na 0,6 punktu, a we Włoszech – na 0,8, co pokazuje, że wszędzie ma on znaczenie na tyle duże, że znajduje odbicie w statystykach. Rumunia (12,9) i Mołdawia (12,5) okazały się krajami, gdzie właśnie pozycja społeczna rodziców odgrywa kluczowe znaczenie dla szans zatrudnienia potomstwa.

Rozbijając wpływ rodziców na części składowe można zauważyć, że poziom wykształcenia rodziców wpływał na prawdopodobieństwa znalezienia jakiejkolwiek pracy w 0,4% w Turcji i 0,5% w Kazachstanie (wartości najniższe), a w Mołdawii i sąsiedniej Rumunii obliczono go na 11,8%.

Zdecydowanie ważniejszy był tu poziom wykształcenia ojca i matki: w Turcji oddziaływał on na szanse zatrudnienia w skali 0,4 punktu, a w Kazachstanie – 0,5 punktu, natomiast w Mołdawii i Rumunii wynosił 11,8 punktu. W Polsce odpowiadał za 6,0 punktów wskaźnika rozbieżności, w Czechach i na Ukrainie – za 1,2, w Rosji – za 2,0, w Niemczech – za 2,1, na Węgrzech – za 7,0%.

Przynależność do partii komunistycznej w wielu krajach nie implikuje większych szans dzieci na rynku pracy np. u wszystkich naszych sąsiadów (włącznie z Rosją!) – z wyjątkiem Białorusi, gdzie odpowiada podnosi o 0,8% szansę na odnalezienie się na rynku pracy. Natomiast pośród 34 krajów poddanych analizie wpływ przynależności partyjnej na prawdopodobieństwo znalezienia zatrudnienia największy był w Kosowie (7,3%) i Polsce (2,2%)! Wielkość wskaźnika nie sugeruje, że jest to element decydujący, ale to frapujące, że pod tym względem w całym Bloku Wschodnim to właśnie u nas echo wpływów partyjnych brzmi najgłośniej pośród krajów, które istniały w 1989 roku.

 

Łukasz Komuda,

Kompletny raport EBOiR pobrać można tutaj.

Źródło: FISE
KOMENTARZE (0) | DODAJ KOMENTARZ
WARTO PRZECZYTAĆ

Oprac. Łukasz Komuda, źr. GUS

FLEXICURITY | STATYSTYKA | 24.03.2017 „Mamy rynek pracownika” słyszymy każdego dnia z mediów. Niby konsumenci i pracownicy mają swoje lata tłuste, ale większość z nas jakoś tego nie odczuwa. Cóż, polski rynek pracy tylko z pozoru jest w znakomitej kondycji. Fundamentalne problemy pozostają na nim nierozwiązane. Ponieważ zmierzenie się z nimi wymaga polityki obliczonej na wiele kadencji sejmowych i kompleksowe, systemowe działanie … (więcej >)