PORTAL PROWADZI
Łukasz Komuda
Ostatnia aktualizacja: 24.10.2016
FLEXICURITY|GRUPY DEFAWORYZOWANE|STATYSTYKA|ZAGRANICA|
Optymizm jak 9 lat temu

Źr. Randstad

Po 33 z rzędu miesiącach spadku stopy bezrobocia rejestrowanego (r/r) i za sprawą wszechobecnych kartek „przyjmę pracownika” polscy zatrudnieni okazują w końcu większą pewność siebie. Najnowsza edycja badania firmy Randstad pokazuje spadek lęku o utratę pracy i rekordową pewność co do znalezienia nowej pracy. Dodatkowo możemy się z niej dowiedzieć, że nawet kobiety preferują, by kierowali nimi mężczyźni, a nie kobiety.

Spadek stopy bezrobocia obserwujemy już niemal od trzech lat – w końcu września stopa bezrobocia rejestrowanego wynosiła 8,4% i była niższa od tej rok wcześniej o 1,3 pkt. proc. Od lipca tego roku miesiąc w miesiąc biliśmy rekord najniższego bezrobocia od 1992 roku i choć MRPiPS prognozuje na koniec października 2016 roku utrzymanie wskaźnika na dotychczasowym poziomie, to obserwując konserwatyzm dotychczasowych prognoz resortu pracy można śmiało zaryzykować, że faktycznie stopa będzie niższa o 0,1 pkt. proc. – w październiku, a najdalej w listopadzie. Potem zaś za sprawą typowej dla Polski sezonowości nieco wzrosnąć, by na wiosnę znowu pójść w dół i bić kolejne rekordy. Trend, jaki wykreśla 12-miesięczna dynamika stopy bezrobocia rejestrowanego, podpowiada, że polski rynek pracy znajduje się w podobnym położeniu co 9 lat temu. Czyli blisko szczytu poprzedniego „tłustego okresu”, gdy pracę znajdywała większość chętnych.

Sytuacja naszego kraju jest aktualnie naprawdę niezła, porównując zarówno wskaźniki historyczne, jak i wyniki innych krajów. Wystarczy wspomnieć, że odsezonowana stopa bezrobocia rejestrowanego w całej Unii Europejskiej została oszacowana przez Eurostat na 10,1%, a w tej samej metodyce (bazującej w naszym przypadku na Badaniu Aktywności Ekonomicznej Ludności, prowadzonego przez GUS) – 5,9%, a np. w Niemczech wynosiła 4,5%. Więcej na temat stóp bezrobocia i różnic między nimi można przeczytać tutaj.

Mimo, że niemal codziennie słyszymy z telewizji i radia dobre wiadomości na temat naszej gospodarki, liczba zatrudnionych jest o niespełna 100 tys. niższa od historycznego rekordu, sektor przedsiębiorstw od 3,5 roku systematycznie zwiększa zatrudnienie – to nastroje pracowników pozostawały dość powściągliwe. Dlaczego?

Najwięksi optymiści Europy
Emocje rządzą się swoimi prawami i nie inaczej jest z tymi, które wiążą się z poczuciem bezpieczeństwa ekonomicznego, gdzie zauważyć można wyraźną inercję, opóźnienie reakcji nastrojów pracowników względem faktycznej sytuacji na rynku. Wynika ona z tego, że zatrudnieni sami muszą skonfrontować się z rynkiem pracy albo prześledzić zmagania bliskich osób, by przekonać się, jak to faktycznie jest: czy pracy szuka się długo, czy znaleźć można zatrudnienie na lepszych warunkach – albo przynajmniej na dotychczasowych. Dodatkowo otoczenie do niedawna nie potwierdzało, że z pracą jest coraz lepiej – pracodawcy zaczęli głośniej narzekać na trudności w pozyskaniu nowych ludzi dopiero wiosną tego roku, a szczególnie latem, co komentatorzy wiązali raczej z efektem Programu 500+ niż z bardziej ogólnymi trendami.

Nic więc dziwnego, że dopiero najnowsza, 25. edycja badania Monitor Rynku Pracy, sygnalizuje rekordowo dobre samopoczucie. Aż 75% badanych deklarowało, że w razie utraty pracy podobne miejsce zatrudnienia (warunki i wymagania) znalazłoby w ciągu pół roku. Poprzednia rekordowa wartość maksimum wynosiła 72%. Tak wysoki odsetek osób czujących się względnie bezpiecznie na rynku pracy uplasował Polskę na pierwszym miejscu w pośród 18 badanych krajów europejskich – ex aequo z Czechami, które w poprzednich edycjach okupowały najwyższy stopień podium. Gdy pytano respondentów o to, czy znaleźliby w ciągu sześciu miesięcy jakiejkolwiek miejsce zatrudnienia, to 79% Polaków odpowiedziało pozytywnie. Tu Czesi (jako jedyni powyżej w rankingu) wyprzedzili nas o 4 pkt proc.

Powyższe wyniki nie powinny być zaskoczeniem – tak niskie bezrobocie, które w dodatku dalej spada, występowało w Polsce tylko raz w ostatnim ćwierćwieczu: na przełomie 2007 i 2008 roku. Niestety, było to jeszcze przed startem badania Monitor Rynku Pracy, więc nie możemy porównać nastrojów pracowników z tamtego okresu i najnowszej edycji.

Spadliśmy za to w końcu z podium w konkurencji lęku o utratę zatrudnienia. Silny lęk przed zwolnieniem ujawniało 9% polskich badanych, a umiarkowany – 23%, co razem dało nam 4. pozycję w Europie po Hiszpanii, Grecji i Włoszech, z którymi do tej pory często wymienialiśmy się miejscami w pierwszej trójce. Dzięki temu zbliżyliśmy się do wyników przeciętnych w Europie, gdzie w obu grupach odsetek zaniepokojonych był o 1 pkt proc. niższy.

Nad Wisłą bez większych zmian
Pozostałe wyniki uzyskane na bazie podstawowej puli pytań zadanych w ankietach Randstadu nie różniły się zbytnio od tych, które znamy już z poprzednich edycji badania. Po nagłym skoku wskaźnika rotacji w II kwartale 2016 roku kolejny kwartał przyniósł korektę i w miejsce 29% pracowników informujących, że w ciągu półrocza zmienili pracę, taką deklarację złożyło 26% ankietowanych. Wśród przyczyn zmiany pracy wyraźnie spadł odsetek badanych, którzy winili zmiany struktury w poprzedniej firmie (z 26% do 17%). Trend wzrostowy został jednak utrzymany, miejsce na podium również: lepszy wynik osiągnęła tylko Wielka Brytania (27%), z którą naprzemiennie zajmujemy to pierwsze, to drugie miejsce na starym kontynencie.

Udało się nam obronić naszą dominację pośród krajów Europy gdy patrzeć na wskaźnik mobilności – mimo spadku o 1 pkt do 110 pkt (tak samo zmienił się miernik dla kontynentu spadając do 102 pkt). Tu linia trendu była niemal idealnie pozioma, czyli wskaźnik od dłuższego czasu waha się wokół wartości 110 punktów.

Satysfakcja z wykonywanej pracy jest w naszym kraju na przeciętnym w Europie poziomie 73% – tylu respondentów było zadowolonych z wykonywanego zajęcia (średnia kontynentu: 71%, rekordziści: Duńczycy 80%). Zadowolenie to nie różniło się specjalnie niezależnie od płci i wieku, natomiast wyraźnie różnicowało się, gdy patrzeć na formę zatrudnienia: o satysfakcji informowało aż 87% prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i tylko 58% pracujących z pomocą agencji pracy tymczasowej. Pracy jednak szukała zaledwie 1/3 badanych: 15% aktywnie, a 18% tylko się rozglądało.

Kobiety nie chcą specjalnego traktowania
Ostatnia odsłona badania zajęła się problemem nierówności płci w miejscu pracy, pytano przy tym zarówno o ocenę rzeczywistości, jak i preferencje pracowników, a poruszano kwestie zespołów, przełożonych, wynagrodzeń oraz szans kandydatek i kandydatów starających się o przyjęcie do pracy. W oczy rzucało się to, że odsetek szefów-mężczyzn (68%) w Polsce był na poziomie europejskiej średniej (67%). Różnica ujawniała się za to w preferencjach: 74% pracowników i aż 70% pracowniczek w Polsce wolałoby, żeby ich szef był płci męskiej. Krajem najbardziej patriarchalnym okazała się Grecja (80% respondentów preferowało przełożonych-mężczyzn), a najmniej – co chyba nie zaskakuje – Szwecja (51%).

Choć szefów stawiamy wyżej niż szefowe, to w miejscu pracy chcielibyśmy widzieć obie płcie. Tylko 26% kobiet i 40% mężczyzn preferuje pracę we własnym gronie. Najwięcej było ich pośród osób zatrudnionych na umowę o pracę tymczasową (51%!), a najmniej – wśród pracowników etatowych (33%). 87% badanych Polaków sygnalizowało natomiast, że najchętniej chciałoby znajdować się w zespole mieszanym – na naszym kontynencie takich głosów było 86%, a we wszystkich badanych krajach świata – 87%.

Choć dostrzegamy, że kierowników i dyrektorów jest przeszło dwukrotnie więcej niż kierowniczek i dyrektorek, to rzadko chcielibyśmy, aby firmy preferowały kobiety dla zrównania obecności obu płci na stanowiskach menedżerskich. Za rozwiązaniami premiującymi kobiety starające się o pracę lub awans optuje 30% pracowników i tylko 23% pracowniczek. Mechanizmy takie popierało 33% osób w wieku 18-24 lat, a tylko 22% – w wieku 55-65 lat oraz 43% badanych prowadzących działalność gospodarczą i zaledwie 26% zatrudnionych na umowę o pracę na czas określony. Życzliwie na taką formę akcji afirmacyjnej patrzyło w Hiszpanii (45% poparcia), a niechętnie – w Luksemburgu i Portugalii (22%).

Na przetaczających się przez Polskę demonstracjach kobiet walczących z pomysłem zaostrzania ustawy regulującej kwestie aborcji często pojawiało się hasło . Nie widać tego w postawach pań, które rzadziej niż panowie chciałyby specjalnego traktowania w sytuacji starania się o pracę czy wyższe stanowisko – do momentu uzyskania względnej równowagi płci. Może to jednak być sygnałem tego, że kobiety chcą być po prostu traktowane normalnie, sprawiedliwie, uczciwie – tylko tyle i aż tyle. Większość kobiet sukcesu powtarza, że aby osiągnąć dany cel w strukturach firmy czy biznesie kobieta musi być znacznie lepsza niż mężczyzna dla uzyskania tego samego uznania i szacunku.

Z drugiej strony, pytanie dotyczyło preferencji dla płci, której przedstawiciele są niedoreprezentowani w firmie, a nie literalnie kobiet. To mogło skłonić część pań pracujących w zawodach, gdzie kobiety są nadreprezentowane, do sprzeciwienia się wspomnianemu instrumentowi, gdyż pogarszałby on ich sytuację. Wyraziły więc swoją opinię zgodną z własnymi interesami.

Znaczący mimo wszystko odsetek osób nie odrzucających pomysłu premiowania kandydatów za płeć pokazuje, że równości w procesie rekrutacji nie ma. Potwierdziły to odpowiedzi na kolejne pytanie, które dotyczyło tego, czy we własnym miejscu pracy respondenci dostrzegali równość szans zatrudnienia kobiety i mężczyzny o takich samych kwalifikacjach. 70% badanych w Polsce dostrzegało, że ich pracodawca preferuje w takiej sytuacji mężczyzn – zgłaszało to 60% najmłodszych i aż 83% najstarszych badanych.
 

Łukasz Komuda,

Źródło: FISE
NOWY KOMENTARZ
TYTUŁ KOMENTARZA
TREŚĆ KOMENTARZA
PODPIS

WARTO PRZECZYTAĆ

Oprac. Łukasz Komuda, źr. GUS

FLEXICURITY | STATYSTYKA | 24.03.2017 „Mamy rynek pracownika” słyszymy każdego dnia z mediów. Niby konsumenci i pracownicy mają swoje lata tłuste, ale większość z nas jakoś tego nie odczuwa. Cóż, polski rynek pracy tylko z pozoru jest w znakomitej kondycji. Fundamentalne problemy pozostają na nim nierozwiązane. Ponieważ zmierzenie się z nimi wymaga polityki obliczonej na wiele kadencji sejmowych i kompleksowe, systemowe działanie … (więcej >)