PORTAL PROWADZI
Kamil Fejfer
Ostatnia aktualizacja: 19.02.2016
GRUPY DEFAWORYZOWANE|NARZĘDZIA RYNKU PRACY|STATYSTYKA|
Na zasiłku nie pożyjesz

fot. Paul Downey, źr. Flickr.com, lic. CC BY 2.0

W naszym kraju zasiłek dla bezrobotnych otrzymuje około 14% zarejestrowanych w urzędach pracy, wypłacana kwota to jedynie 30% mediany zarobków, a dla osób ze stażem pracy krótszym niż 5 lat od czwartego miesiąca pobierania jest niższy niż minimum egzystencji, czyli w zasadzie nie pozwala na przeżycie. W Polsce tylko 5 razy mniej osób bezrobotnych przyznaje, że utrzymuje się z kradzieży i oszustw niż z zasiłku. Polska to kraj w sercu Europy, który opuścił swoich bezrobotnych.

Spora część z nas w pewnym momencie swojej kariery zawodowej stanie przed problemem bezrobocia. Dla części będzie to krótki epizod trwający najwyżej kilka tygodni. Jakaś część z nas ma odłożone oszczędności, które w przypadku utraty pracy w zupełności wystarczą na pokrycie kosztów życia. Patrząc z takiej perspektywy bezrobocie to po prostu dłuższy, przymusowy urlop. Niestety, jak w przypadku bardzo wielu innych kwestii z zakresu rynku pracy jest to obraz fragmentaryczny, widziany oczami wielkomiejskiego specjalisty. Dla znacznej większości Polaków bezrobocie oznacza ciężki czas. Właśnie tym osobom powinien pomóc zasiłek dla bezrobotnych. Czy możemy liczyć więc na wsparcie państwa? Odpowiedź jest w zasadzie prosta, krótka i brutalna: nie.

Po co nam zasiłki?
Chociaż sytuacja powoli ulega zmianie, przez wiele lat w Polsce pokutowało przekonanie, że zasiłki dla bezrobotnych to marnowanie pieniędzy publicznych. Do tego świadczenie takie, według powszechnego mniemania miało niebywale rozleniwiać świadczeniobiorców. Takie moralizatorskie podejście do kwestii zasiłków ma długie tradycje. Kiedy w 1911 roku w Wielkiej Brytanii narodził się pierwszy system ubezpieczenia przed bezrobociem oparty na transferach pieniężnych jego beneficjenci byli nazywani ironicznie i nieco pogardliwie on the dole.

Tymczasem zasiłek dla bezrobotnych jest potrzebnym instrumentem polityki społecznej, który zapewnia, a przynajmniej powinien zapewniać, możliwość miękkiego lądowania na wypadek utraty pracy – ryzyka, którego na rynku nie da się wykluczyć. I choć istnieją pewne czynniki socjo-ekonomiczne, które ograniczają ryzyko bezrobocia, takie jak wykształcenie, wiek, miejsce zamieszkania (nie trudno się domyślić, że sytuacja osób z niższym wykształceniem, z mniejszych miast i wsi jest trudniejsza), to niemal nikt nie może czuć się od ryzyka bezrobocia wolny.

Utrata pracy wiąże się z utratą dochodów. Zasiłek pozwala, przynajmniej w części, powstałe w ten sposób niedobory uzupełniać. Warto też pamiętać, że samo poszukiwanie pracy jest kosztowne i że jest swego rodzaju... pracą. Tylko nieodpłatną. Osoby poszukujące zajęcia nie tylko wydają pieniądze na rachunki telefoniczne, drukowanie CV, płacą za dojazd na rozmowy kwalifikacyjne, a nieraz również muszą zainwestować w odpowiedni strój, którego do tej pory nie musieli posiadać. Poszukiwanie pracy to też dziesiątki, a nieraz setki godzin spędzonych na przeglądaniu ogłoszeń, pisaniu CV, listów motywacyjnych, wysyłaniu maili, poszukiwaniu informacji o optymalnym sposobie autoprezentacji oraz strukturach organizacyjnych instytucji, do których się aplikuje. Część z nas z doświadczenia wie jak obciążające jest to zajęcie. Nie tylko finansowo, czasowo, ale psychicznie. W takiej optyce zasiłek dla bezrobotnych można traktować jako wypłatę za pracę, którą jest poszukiwanie pracy. Jeżeli państwo nie ubezpiecza od utraty pracy, to ciężar finansowania osoby bezrobotnej spoczywa najczęściej na rodzinie.

Bezrobocie w Polsce
Najważniejszym źródłem informacji na temat bezrobocia w Polsce jest Główny Urząd Statystyczny. Mierzy on bezrobocie na dwa sposoby. Pierwszy z nich to stopa bezrobocia rejestrowanego. Stopę oblicza się jako stosunek liczby osób bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy do cywilnej liczby ludności aktywnej zawodowo. Dlaczego cywilnej? Bo do szacunków nie wlicza się osób odbywających czynną służbę wojskową, oraz pracowników jednostek budżetowych prowadzących działalność w zakresie obrony narodowej i bezpieczeństwa publicznego. Ważna uwaga metodyczna: stopa bezrobocia niekiedy mylona jest ze wskaźnikiem bezrobocia rejestrowanego. Wskaźnik oblicza się według nieco innego wzoru.

Więcej informacji na temat metodyki obliczania stopy bezrobocia rejestrowanego i wskaźnika bezrobocia rejestrowanego

Dane dotyczące stopy bezrobocia są publikowane przez GUS co miesiąc. Najświeższe dotyczą grudnia 2015; pod koniec roku w Polsce stopa bezrobocia wynosiła 9,8% i była niższa o 1,6 pkt. proc. od analogicznego bezrobocia w roku 2014. W sumie w urzędach pracy było zarejestrowanych 1563,3 tys. osób bezrobotnych.

Drugi sposób „owskaźnikowania” bezrobocia to dane z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). Jest to realizowane co kwartał badanie ankietowe. BAEL uwzględnia również pracę nierejestrowaną (inaczej mówiąc: pracę na czarno), a analizuje się grupę w wieku 15–74 lat, więc stopa bezrobocia wg BAEL i stopa bezrobocia rejestrowanego będą się od siebie nieco różnić. W zależności od okresu różnica może wynieść kilka punktów procentowych. Warto wspomnieć o tym, że na danych BAELowskich pracuje Eurostat (nieznacznie korygując polskie dane).

Informacja z BAEL publikowana jest kwartalnie. W III kwartale ubiegłego roku w Polsce bezrobotnych było 1232 tys. osób. BAEL wskazuje również średni czas poszukiwania pracy. Wbrew intuicjom związanym z polepszającą się ogólną sytuacją na rynku pracy, w Polsce przeciętny czas poszukiwania zajęcia wynosi aż 12,2 miesiące. W Polsce dużym problemem jest długotrwałe bezrobocie (ponad 50% bezrobotnych) i właśnie osoby z tej grupy zawyżają średnią. Osoby długotrwale bezrobotne to często ludzie, którzy popadli w niszczącą spiralę: wielokrotne nieudane próby znalezienia zatrudnienia powodują spadek poczucia własnej wartości, a w konsekwencji również często depresję. Ta z kolei obniża motywację do podejmowania jakichkolwiek działań, w tym poszukiwania pracy.Chociaż bezrobocie w Polsce z roku na rok jest problemem coraz mniejszym, to nie powinien nam umykać fakt, że jest to wciąż poważna kwestia społeczna. Bez zatrudnienia w Polsce wciąż pozostaje ponad milion zdolnych do pracy ludzi. Bezrobocie dotyka co czwartej rodziny. Właśnie dlatego tak istotne jest państwowe zabezpieczenie ludzi przed ryzykiem utraty pracy.

Ilu na zasiłkach dla bezrobotnych?
GUS kwartalnie przedstawia szczegółowe dane na temat bezrobocia w Polsce. Podaje w nich nie tylko informacje dotyczące stopy bezrobocia w z rozbiciem miesięcznym i terytorialnym (nie jest chyba zaskoczeniem, że zazwyczaj w dużych miastach bezrobocie jest niższe niż w mniejszych miejscowościach), ale również przedstawia odsetek osób, które pobierają zasiłki dla bezrobotnych. Według danych w końcu III kwartału 2015 odsetek osób zarejestrowanych w urzędach pracy nieposiadających prawa do pobierania zasiłku wynosił... 86,6%. W ostatnich dwóch latach odsetek osób uprawnionych do otrzymywania zasiłków nie przekroczył 15%. Wskaźnik ten był zróżnicowany regionalnie: w lubuskim wynosił 16,6%, za to z lubelskim – jedynie 8%. Jeżeli rzucimy okiem na BAEL sprawa wygląda jeszcze gorzej. Na 1232 tys. bezrobotnych 81,2 tys. deklarowało otrzymywanie zasiłków dla bezrobotnych. To jedynie 6,6%!Wynika to z bardzo restrykcyjnych warunków, które musi spełnić osoba ubiegająca się o zasiłek. Zasiłków są najczęściej również pozbawione osoby pracujące na umowę o dzieło, a osoby pracujące na umowach zlecenie muszą odprowadzać składki od kwoty równej lub większej minimalnemu wynagrodzeniu. Po raz kolejny widać w jak złej pozycji na rynku pracy są osoby na tzw. śmieciówkach. Pozbawione prawa do zasiłku są również osoby, które nie przyjęły propozycji pracy bądź stażu przedstawionego w urzędzie pracy. A dość logiczne jest, że nie każdemu zaproponowana praca może odpowiadać.

Komu przysługuje prawo do zasiłku

Osoba uprawnione do pobierania zasiłków dla bezrobotnych w okresie ostatnich 18 miesięcy przez co najmniej 365 dni:
1. była zatrudniona i osiągała wynagrodzenie w kwocie co najmniej minimalnej krajowej oraz płaciła składki na Fundusz Pracy (przypomnijmy, że takich składek najczęściej nie odprowadzają osoby zatrudnione na umowie o dzieło),
2. wykonywała pracę na podstawie umowy o pracę nakładczą i otrzymywała co najmniej minimalną krajową,
3. świadczyła usługi na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia pod warunkiem odprowadzania składek od kwoty minimalnej krajowej,
4. opłacała składki na ubezpieczenia społeczne z tytułu prowadzenia działalności pozarolniczej lub współpracy, pod warunkiem odprowadzania składek od kwoty minimalnej krajowej,
5. wykonywała pracę w okresie tymczasowego aresztowania bądź kary pozbawienia wolności, przy czym podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne i Fundusz Pracy stanowiła kwota co najmniej minimalnej krajowej,
6. wykonywała pracę w rolniczej spółdzielni produkcyjnej, spółdzielni kółek rolniczych lub spółdzielni usług rolniczych przy czym podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne i Fundusz Pracy stanowiła kwota co najmniej minimalnej krajowej,
7. opłacała składkę na Fundusz Pracy w związku z zatrudnieniem lub wykonywaniem innej pracy zarobkowej za granicą u pracodawcy zagranicznego,
8. była zatrudniona za granicą przez co najmniej 365 dni w okresie 18 miesięcy przed zarejestrowaniem i przybyły do polski jako repatriant,
9. była zatrudniony, pełnił służbę lub wykonywał inną pracę zarobkową i osiągał wynagrodzenie lub dochód, od którego istnieje obowiązek opłacania składki na Fundusz
Pracy.

Na podstawie Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy z 2004 roku

Stawki zasiłków dla bezrobotnych
Kwestię zasiłku reguluje Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy z 2004 roku, w którym to określono dosłownie jego wysokość na 504,20 zł brutto. W przepisach pojawił się także zapis o coroczną waloryzacji tej kwoty z dniem z 1 czerwca. Jest ona zwiększana o wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku. Zasiłki nie podlegają waloryzacji, jeżeli ceny nie wzrosły, lub jeśli spadły, czyli jeśli mieliśmy do czynienia z deflacją. Wskaźnik cen towarów i usług podaje co roku prezes GUS w kwietniu (za rok poprzedni).

Wysokość zasiłków różnicuje się ze względu na dwie kwestie: ze względu na staż pracy oraz na czas ich otrzymywania. Jeżeli, przykładowo, przepracowaliśmy 20 lat i otrzymujemy zasiłek dopiero od 2 miesięcy, to na rękę dostajemy 851,63 zł brutto. To najwyższa kwota zasiłku dla bezrobotnych, którą można otrzymać w Polsce.

W tym miejscu warto wspomnieć o wyliczanej corocznie przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych kwocie tzw. minimum socjalnego. Są to pieniądze stanowiące granicę ubóstwa relatywnego, to znaczy takie, które pozwalają na reprodukcję sił życiowych człowieka, wychowanie potomstwa oraz utrzymanie więzi społecznych – czyli w skrócie: na minimum godnego życia. We wrześniu 2014 roku (najświeższe dane) dla pracowniczego jednoosobowego gospodarstwa domowego (takimi kategoriami posługuje się IPiSS) minimum socjalne wynosiło 1078,85 zł. Najwyższy zasiłek dla bezrobotnych był o prawie 200 zł niższy niż minimum potrzebne do godnego życia.

 

80% kwoty zasiłku
(staż pracy poniżej 5 lat)

100% kwoty zasiłku
(staż pracy od 5 do 20 lat)
120% kwoty zasiłku
(staż pracy powyżej 20 lat)
Okres pobierania Pierwsze 3
miesiące
Kolejne
miesiące
Pierwsze 3
miesiące
Kolejne
miesiące
Pierwsze 3
miesiące
Kolejne
miesiące
Brutto 664,90 zł 522,10 zł 831,10 zł 652,60 zł 997,40 zł 783,20 zł
Netto 583,60 zł 468,11 zł 717,30 zł 572,87 zł 851,63 zł 678,70 zł

Dane za okres czerwiec 2015 - czerwiec 2016

Jeśli powyżej przedstawiona kwota zasiłku wydaje się śmiesznie niska, to warto spojrzeć na pieniądze przysługujące osobom, których staż pracy wynosi mniej niż 5 lat i które na zasiłku są już 4 miesiące. Takie osoby otrzymują do ręki... 468,11 zł. To o 75 zł mniej niż średnioroczne minimum egzystencji dla jednoosobowego pracowniczego gospodarstwa domowego za 2014 rok. Minimum egzystencji, również podawane przez IPiSS, to kwota, poniżej której występuje biologiczne zagrożenie egzystencji człowieka. Oznacza to, ni mniej ni więcej tyle, że za pomniejszony zasiłek dla bezrobotnych po prostu nie da się przeżyć.

Jest jeszcze co najmniej jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, o której należy wspomnieć. Mianowicie to, że wysokość zasiłków nie jest różnicowana geograficznie. Wyżej wspomniane minimum socjalne i egzystencji rachowane jest przeciętnie – dla całego kraju. Oznacza to jednak, że koszyk dóbr wchodzący w skład minimów różni się w zależności od regionu Polski: kwota minimum egzystencji jest niższa w niewielkim warmińskim miasteczku niż w Warszawie lub w Gdańsku. Biorąc pod uwagę koszty utrzymania w dużym mieście kilkaset złotych to jałmużna, która nie wystarczy nawet na opłacenie czynszu w mieszkaniu lub wynajęcie pokoju.

Zasiłek może być przyznany na 180 lub 365 dni. Art. 73 Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy określa stopę bezrobocia, która dzieli okresy przyznawania pomocy. Jeżeli w danym powiecie w dniu 30 czerwca roku poprzedzającego dzień nabycia prawa do zasiłku stopa bezrobocia przekraczała 150% przeciętnej stopy bezrobocia w kraju, to zasiłek jest przyznawany na rok, jeżeli nie: na 180 dni. Dłuższy okres zasiłkowy przysługuje również osobom powyżej 50 roku życia, osobom posiadającym co najmniej jedno dziecko w wieku do 15 roku życia, których małżonek także jest bezrobotny i utracił prawo do zasiłku oraz osobie samotnie wychowującej dzieci. W tych ostatnich dwóch przypadkach oczywistym jest, ze zasiłek nie starczy miesięcznie nawet na kupno absolutnie podstawowych artykułów żywnościowych.

Stopa zastąpienia
Systemy zasiłków dla bezrobotnych w krajach europejskich różnią się zasadniczo między sobą w konstrukcji. Mamy do czynienia z modelami, które związują wysokość zasiłku z wysokością ostatniej pensji, z warunkami, które trzeba spełnić, aby otrzymać zasiłek, z różnym okresem otrzymywania świadczeń, również z różnicowaniem (bądź nie) wysokości zasiłku w zależności od okresu ich pobierania. Właśnie dlatego tak trudno jest te systemy ze sobą porównywać. Jednym z najpowszechniejszych – bo najprostszych – sposobów zestawiania ze sobą świadczeń jest tzw. stopa zastąpienia, czyli stosunek wysokości zasiłku do poprzedniej pensji. W Austrii przykładowo zasiłek jest ściśle związany z wysokością poprzedniej wypłaty i może wynosić od 55% do 80% średniej pensji w ostatnim przepracowanym roku kalendarzowym. W Belgii stopa zastąpienia wynosi od 60% do 65%, w Niemczech w zależności od tego czy mamy dzieci, czy też nie dostaniemy odpowiednio 67% lub 60% ostatniego wynagrodzenia netto.

W Polsce zasiłki są jednakowej wysokości dla wszystkich. Oznacza to, że dla dominanty zarobków (najczęstszego wynagrodzenia) stopa zastąpienia netto wynosi 40%. Warto wspomnieć, że dominanta (najczęściej występująca w Polsce pensja) to ok. 1800 zł na rękę – czyli jest o ok. 40% niższa od średniego wynagrodzenia. Nawet biorąc pod uwagę ten szczególny punkt odniesienia wspomniana stopa jest o wiele niższa niż w krajach Europy Zachodniej. Dla mediany, czyli wartości środkowej wynagrodzeń, stopa zastąpienia wynosi zaledwie 30%, natomiast dla średniej krajowej poniżej 25%. Jak zaznacza prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, europejską normą jest 50% stopa zastąpienia w stosunku do średniej płacy. – To sutuuje nas znacznie poniżej europejskich standardów. To jest kwestia polityki państwa, które przerzuca odpowiedzialność za bezrobotnych na rodziny. Możemy to nazwać uspołecznieniem, czy tez prywatyzacją kosztów bezrobocia – mówi prof. Mieczysław Kabaj.

Czytaj więcej o zarobkach w Polsce w artykule „Licząc z Czarneckim średnio powodzi nam się nieźle

Bezrobotni o sobie
W 2015 CBOS przepytał samych bezrobotnych na temat ich sytuacji. W jaki sposób utrzymują się osoby, które straciły pracę? 68% z nich przyznaje, że podstawowym źródłem ich utrzymania są dochody innych członków rodziny. Kolejnym źródłem utrzymania bezrobotnych jest... praca. Chodzi tutaj o niewielkie, chwilowe, dorywcze zajęcia. W ten sposób utrzymuje się 27% osób zarejestrowanych jako bezrobotni. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że część osób rejestruje się w urzędach tylko i wyłączne w celu ubezpieczenia zdrowotnego. Szacunki dyrektorów PUP mówią o tym, że ta grupa stanowić może nawet 30% wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych.

Kolejnym sposobem utrzymania jest uzyskiwanie pomocy z opieki społecznej, instytucji charytatywnych oraz kościoła. Do takich źródeł otrzymywania środków przyznało się 16% pytanych przez CBOS. Oszczędności wykorzystuje 12% bezrobotnych, a jedynie 5% bezrobotnych respondentów przyznało, że utrzymuje się z zasiłku. 2% osób pytanych stwierdziło, że utrzymuje się z wyprzedaży posiadanych przedmiotów, a 1% – że środki na życie uzyskuje z nieuczciwych praktyk. Warto więc zauważyć, że jedynie 5 razy mniej osób utrzymuje się z kradzieży i oszustw niż z zasiłku dla bezrobotnych.

Suma odsetków odpowiedzi daje ponad 100% ponieważ możliwe było podanie kilka sposobów. Z resztą to wydaje się oczywiste: budżet domowy nadszarpnięty przez odpływ środków po utracie pracy trudno jest załatać wypłatą tylko jednej osoby.

Czy zasiłki rozleniwiają?
Wiemy już, że w naszym kraju niełatwo jest otrzymać zasiłek dla bezrobotnych, a jego wysokość jest mizerna. Ale może słusznie? Czy rzeczywiście zniechęca on do podjęcia pracy? Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii przez Wiji Narendranathan z Uniwersytetu Warwick pokazały, że istnieje bardzo słaba pozytywna zależność między wysokością zasiłku a czasem trwania bezrobocia. Do podobnych wniosków doszedł Gerard van den Berg z Uniwersytetu w Mannheim. Według jego badań 10% wzrost wysokości zasiłków w Holandii zwiększa czas trwania bezrobocia o... jeden tydzień. Podobne wyniki otrzymano podczas badań prowadzonych w Stanach Zjednoczonych. Wpływ wysokości zasiłków na „rozleniwienie” bezrobotnych jest więc bardzo niewielki, za to zwiększenie kwoty zasiłków silnie wpływa na poziom życia beneficjentów.

Silniejszy związek długości bezrobocia z czasem trwania zasiłków uzyskali badacze ze Słowenii. W 1998 roku w tym kraju zdecydowano się skrócić okres przysługiwania zasiłków dla większości bezrobotnych o połowę. Słoweńscy badacze wykazali, że wraz ze skróceniem okresu zasiłkowego skrócił się okres poszukiwania pracy. Wzmożoną aktywność poszukiwania pracy zauważono zwłaszcza w ostatni miesiącu poprzedzającym utratę prawa do zasiłku. Co więcej, szybsze znajdowanie pracy nie odbywało się kosztem jakości znajdowanej pracy (wysokości pensji, spełniania ambicji osób bezrobotnych, stabilności i formach umów między pracownikiem i pracodawcą).Do innego wniosku doszedł natomiast Raj Chetty z Harvarda. Jego zdaniem zbyt krótki okres obowiązywania zasiłków (oraz zbyt niski ich poziom) prowadzi do złej alokacji zasobów pracy. Gospodarka jest całością połączonych ze sobą milionów elementów. Jeżeli więc inżynier z braku możliwości utrzymania się przyjmuje pracę kasjera lub sprzątacza, jego zdolności nie zostaną optymalnie wykorzystane. Dla wszystkich powinno być jasne, że wykształcony inżynier więcej wniesie do gospodarki (ale również dzięki wyższej płacy poprawi sytuację materialną swojej rodziny) wykonując skomplikowane zadania związane ze swoim wykształceniem niż wykonując powtarzalne, niskopłatne prace.

Warto pamiętać o jeszcze jednej sprawie. Bezrobocie w Polsce wciąż jest znacznie wyższe niż w wielu krajach, gdzie stopa zastąpienia jest dwa razy wyższa niż u nas. Biorąc pod uwagę to, że wysokość zasiłków dla bezrobotnych jest w zasadzie stała biorąc pod uwagę inflację od 2004 roku (czyli od momentu zapisania w ustawie mechanizmu waloryzacji zasiłków), a stopa bezrobocia wahała się od około 20% w połowie pierwszej dekady XXI wieku do nieco ponad 9% obecnie, możemy stwierdzić, że związek między wysokością zasiłków a bezrobociem jest co najmniej niewielki. Nie jest oczywiście wykluczone, że podwyższenie świadczeń nieznacznie wpłynęłoby na wzrost liczby osób bezrobotnych lub wydłużyłoby poszukiwanie pracy przez obecnie zarejestrowanych. Moglibyśmy być pewni jednego, że taka polityka odciążyłaby budżety domowe oraz pomogła osobom w trudnej sytuacji życiowej.

Polska, kraj, który opuścił swoich bezrobotnych
W 2014 roku w New York Timesie Paul Krugman, amerykański ekonomista i noblista stwierdził, że Stany Zjednoczone opuściły swoich bezrobotnych. W momencie, w którym amerykańska gospodarka wciąż borykała się z fenomenem tak zwanego bezzatrudnieniowego wzrostu, zauważył, że jedynie 26% wszystkich bezrobotnych w USA dostaje jakiekolwiek zasiłki dla bezrobotnych. W Polsce ten odsetek jest niemalże dwukrotnie niższy. W Polsce najwyższy zasiłek nie wystarcza na godne życie, a najniższy (bez dodatkowego wsparcia) doprowadziłby nas na skraj wyniszczenia biologicznego. Największym skandalem jest to, że 85% osób bez pracy w pewnym momencie swojego bezrobocia nie dostanie od państwa złamanego grosza.

Kamil Fejfer,

Przygotowanie i opracowanie niniejszego tekstu zostało sfinansowane przez Fundację Towarzystwa Dziennikarskiego „Fundusz Mediów”

KOMENTARZE (0) | DODAJ KOMENTARZ
WARTO PRZECZYTAĆ

fot. George Hodan, źr. publicdomainpictures.net, lic. C0

INSTYTUCJE RYNKU PRACY | STATYSTYKA | ZAGRANICA | 05.09.2016 Opieka zdrowotna ma z rynkiem pracy związek podwójny. Po pierwsze, jej jakość przekłada się na liczniejsze i zdrowe społeczeństwo, czyli na populację osób zdolnych do pracy. Po drugie, personel medyczny stanowi istotną i bardzo szczególną grupę zawodową. Jak możemy oceniać to, czy mamy w Polsce dobrą i efektywnie działającą służbę zdrowia? I co wynika z takiej diagnozy? (więcej >)