PORTAL PROWADZI
Łukasz Komuda
Ostatnia aktualizacja: 25.01.2016
FLEXICURITY|STATYSTYKA|ZAGRANICA|
Nie wszyscy czują poprawę
Najnowsze statystyki o liczbie pracujących to rekord w historii badania. Podobnie nowe szczyty osiągają wskaźniki zatrudnienia i wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Dodatkowo większość prognoz dotyczących stanu gospodarki i rynku pracy w 2016 roku jest wyraźnie pozytywna. Mimo to pracownicy badani w 22. Edycji Monitora Rynku Pracy zachowują rezerwę – może dlatego, że część nie widzi wokół siebie pozytywnych zmian.

W badaniu zleconym przez agencję zatrudnienia Randstad polski rynek pracy ma kilka cech charakterystycznych, które utrwalone zostały w kilku ostatnich kwartalnych odsłonach. Pośród 19 analizowanych krajów europejskich nasz kraj zajął 4. lokatę pośród krajów o największej rotacji na rynku pracy (24% pracowników zmieniło pracę w ostatnim półroczu, średnia europejska to 22%); 4. – pod względem odsetka osób przekonanych, że w razie utraty pracy znajda podobną w ciągu półrocza (odpowiednio dla Polski – 67%, dla Europy – 56%); 4. – w przypadku jakiejkolwiek pracy, nie koniecznie podobnej (74%, 60%). Zajęliśmy także 3. miejsce pod względem wskaźnika mobilności, czyli deklarowanej gotowości do zmiany pracodawcy (Polska 107 punktów, Europa – 103).

Z drugiej strony pod względem wysokiego poczucia zagrożenia utratą pracy ustępowaliśmy tylko Grekom (w Polsce deklarowało ją 10% badanych, w Europie – 8%), a jeśli chodzi o umiarkowane poczucie zagrożenia zajęliśmy 4. pozycję za Słowakami, Hiszpanami i Włochami (Polska – 26%, Europa 22%). W przypadku udziału osób sygnalizujących poczucie zagrożenia ze względu na automatyzację, która w przeciągu 5-10 lat może dotknąć wykonywanego zawodu znaleźliśmy się na 3. miejscu po Hiszpanach i Włochach (Polska – 34%, Europa – 30%).

Gdzie nie jesteśmy na podium?
Przeciętnie natomiast wyglądają u nas takie wskaźniki jak satysfakcja z wykonywanej pracy (10. pozycja, Polska – deklaruje ją 71% badanych, tyle samo co średnio w Europie), odsetek optymistów przekonanych, że w 2016 roku sytuacja ekonomiczna kraju się poprawi (10., Polska 52%, Europa 56%), a także odsetek pracowników sugerujących, że ich firmy mają problem ze znalezieniem uzdolnionych pracowników (7., Polska 54%, Europa 55%). Co ciekawe, choć 2/3 badanych oceniło, że ich pracodawcy mieli lepszy rok 2015 niż 2014, a 3/4 oczekuje, ze 2016 będzie lepszy niż 2015, to tylko połowa spodziewa się w nadchodzącym roku podwyżki czy choć jednorazowej premii.

Jak zinterpretować powyższe dane na tle znanych statystyk rynku pracy? Przede wszystkim: raczej nie oddają wrażeń ankietowanych odnośnie szeregu zmian, jakie na rynku pracy wprowadzić ma obecny rząd. Badanie było realizowane w listopadzie i grudniu ubiegłego roku, czyli jeszcze zanim pomysły z kampanii wyborczej nabrały bardziej dotykalnego kształtu. Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że nawet gdyby już weszły w życie, na dostrzeżenie ich oddziaływania na nastroje pracowników trzeba byłoby poczekać – dlatego realnie wpływ wprowadzanych reform będzie lepiej oddany w wynikach badania za trzy-cztery edycje, czyli pod koniec tego roku.

Podobne opóźnienie trzeba brać pod uwagę gdy obserwujemy reakcję badanych w stosunku do prognoz gospodarczych czy szukając korelacji między nastrojami a danymi statystycznymi. Faktyczną poprawę pracownicy mogą deklarować dopiero po pewnym czasie od obiektywnej poprawy warunków na rynku.

W dualnym świecie
Tu jednak niezbędne jest istotna uwaga: nie ma jednego rynku pracy. Pewien jego wycinek cieszy się wysokim optymizmem i brakiem lęku przed utratą pracy od dawna (najlepsi menedżerowie, utalentowani fachowcy od IT czy logistyki). Inni, tacy jak nisko wykwalifikowani pracownicy, mogą nie zauważyć istotnej zmiany nawet w tym czy kolejnym roku, gdy stopa bezrobocia będzie biła kolejne rekordy najniższych wartości. Dalej bowiem rezerwy siły roboczej w przypadku zawodów nie wymagających wysokich kwalifikacji są znaczne.

Ta druga grupa częściej niż pozostałe ma do czynienia z zatrudnieniem na umowy cywilnoprawne. Co to oznacza? Że o połowę częściej deklarują poczucie zagrożenia związanego ze zwolnieniem, o 5–7 pkt. proc. rzadziej deklarują, że są w stanie znaleźć pracę po zwolnieniu, a o 17 pkt. proc. rzadziej sygnalizują satysfakcję z wykonywanej pracy. Ten wymiar elastyczności naszego rynku pracy rzuca cień na szereg czynników: od presji płacowej po nawet dzietność. Poczucie braku bezpieczeństwa ekonomicznego nie może bowiem służyć decyzji o powiększeniu rodziny. I niespecjalnie poprawi je akurat 500 zł na drugie i kolejne dziecko.

Koparka zamiast 10 łopat
Na koniec warto jeszcze skomentować wysokie poczucie ryzyka utraty pracy za sprawą postępującej automatyzacji. Świadczy ono o tym, że polskie zakłady pracy nie korzystają w pełni ze zdobyczy robotyzacji i komputeryzacji – w krajach słynących z wykorzystywania najwydajniejszych linii technologicznych i rozwiązań sprzyjających poprawie efektywności zatrudnionych lęk ten jest wyraźnie niższy, a w biedniejszych (i charakteryzujących się niższymi kosztami pracy) krajach – wyraźnie wyższy. Wydaje się jednak, że żyjąc w zglobalizowanej gospodarce trudno będzie unikać postępu i zmiany są nieuniknione, a robotyzacja – choć zabija część miejsc pracy – to tworzy (choć mniej) inne, zwykle lepiej płatne.

Opóźnienie w tym procesie unowocześniania narzędzi pracy widoczne w niektórych branżach w naszym kraju wynika w dużym stopniu z niskich kosztów zatrudnienia: porównując całkowity koszt zatrudnienia polski pracownik jest 5,5-krotnie tańszy niż niemiecki. Być może impulsem do zwiększenia inwestycji w narzędzia pracy będzie zapowiadana podwyżka wynagrodzenia minimalnego oraz wprowadzenie stawki minimalnego wynagrodzenia w przypadku umów zlecenia. Posługując się pewną przenośnią: zamiast 10 robotników do łopaty firmy kupią koparki i zatrudnią ich operatorów. Ostatecznie unowocześnienie gospodarki sprzyja większej wydajności pracowników, a to może – choć samo z siebie nie musi – przełożyć się na wzrost wynagrodzeń.

 

Łukasz Komuda,

Prezentację z wyników badania Monitor Rynku Pracy można znaleźć tutaj.

Źródło: FISE
KOMENTARZE (0) | DODAJ KOMENTARZ
WARTO PRZECZYTAĆ

Oprac. Łukasz Komuda, źr. GUS

FLEXICURITY | STATYSTYKA | 24.03.2017 „Mamy rynek pracownika” słyszymy każdego dnia z mediów. Niby konsumenci i pracownicy mają swoje lata tłuste, ale większość z nas jakoś tego nie odczuwa. Cóż, polski rynek pracy tylko z pozoru jest w znakomitej kondycji. Fundamentalne problemy pozostają na nim nierozwiązane. Ponieważ zmierzenie się z nimi wymaga polityki obliczonej na wiele kadencji sejmowych i kompleksowe, systemowe działanie … (więcej >)