PORTAL PROWADZI
Łukasz Komuda
Ostatnia aktualizacja: 13.11.2015
GRUPY DEFAWORYZOWANE|STATYSTYKA|ZAGRANICA|
Dyskryminacja wokół nas
21. edycja „Monitora Rynku Pracy”, badania prowadzonego co kwartał przez agencję zatrudnienia Randstad, dotknęła problemu kultury organizacyjnej w miejscu pracy oraz doświadczeń pracowników z różnymi formami dyskryminacji. Obrazek, jaki można dzięki temu zobaczyć, daleki jest od laurki dla polskiego rynku pracy.

Aż 33% badanych informowało, że doświadczyło ageismu, czyli dyskryminacji ze względu na wiek. Co ciekawe, pośród osób najstarszych (55–65 lat) takich sygnałów było najmniej (28% wskazań). Wynika to zapewne z faktu, że wrażliwość na różne formy dyskryminacji – i ich świadomość – zwiększa się z kolejnymi generacjami. Średnia europejska była jednak wyraźnie niższa – doświadczenia z ageismem sygnalizowało 25% ankietowanych, a mniej przyjazny dla ludzi w różnym wieku rynek pracy był tylko w Grecji.

Także kwestia dyskryminacji ze względu na płeć jest zjawiskiem w Polsce obecnym – 24% badanych informowało, że doświadczyło takiego zjawiska. Co ciekawe, sygnalizowało to 23% kobiet i 24% mężczyzn, co oznacza, że takie doświadczenie nie musi oznaczać bycia ofiarą dyskryminacji – ankietowani mogli zgłaszać fakt obserwowania tego problemu u kolegów z pracy lub u swoich partnerów. Pod względem dyskryminacji płciowej znowu lądowaliśmy powyżej średniej europejskiej (22%), a częściej od Polaków problem zgłaszali jedynie Francuzi, Włosi, Brytyjczycy i Norwedzy.

Lepiej być Polakiem katolikiem
Pozornie homogeniczność Polski pod względem religijnym powinna redukować zjawisko dyskryminacji na tle wyznaniowym – i mniej niż w przypadku innych form dyskryminacji zgłaszało ten problem (18%). Jednak na tle Europy znowu wypadaliśmy nie najlepiej, tuż za Francją (21%) i Wielką Brytanią (19%) i dwa punkty procentowe powyżej europejskiej średniej. Warto podkreślić, że problem doświadczania dyskryminacji w naszym kraju może dotyczyć zarówno osób wyznań innych niż rzymskokatolickie oraz ateistów i agnostyków, ale w niektórych sytuacjach także katolików.

Choć pod względem etnicznym nasze społeczeństwo stanowi podobny monolit jak w przypadku kwestii wyznaniowych, to pod tym pierwszym względem dyskryminacji doświadczyło aż 19% ankietowanych pracowników. Mniej otwarte otoczenie na naszym kontynencie opisywali jedynie badani we Francji (23%). Średnia europejska wynosiła 17%. Trzeba jednak pamiętać, że jak i w wyżej wymienionych innych formach dyskryminacji mogą się tu wliczać nie tylko doświadczenia z kraju, ale i wyjazdowe.

Dziedzictwo folwarku
Dlaczego tak było? Typowa dla wielu polskich firm folwarczna kultura organizacyjna nie sprzyja tolerancji i otwartości na zróżnicowany zespół. Instrumentalne traktowanie podwładnych przez szefów sprzyja niewłaściwym zachowaniom wszystkich pracowników i  kreuje nieprzyjazne środowisko, w którym każda forma inności jest ciężarem, przyczyną gorszego traktowania, przytyków, złośliwości.

Na szczęście to nie tak, że większość pracodawców zamyka oczy na integrację i otwartość. 70% badanych w Polsce oceniało pozytywnie ich aktualne miejsce pracy (choć już tylko 57% pośród osób w wieku 55-65 lat). Problemem jest te pozostałe 30% – odsetek ten jest dwukrotnie większy niż np. w Szwecji i Norwegii, a mniej otwarte środowisko pracy opisywała tylko jedna europejska nacja – Grecy (34%).

Tymczasem odsetek Polaków, którzy cenią sobie różnorodność w miejscu pracy był taki sam jak średnia dla naszego kontynentu i wynosił 86%. To może być czytelnym sygnałem dla pracodawców, że otwarte środowisko pracy to atut: w sytuacji, gdy pracownik będzie miał do wyboru dwa miejsca pracy o podobnych warunkach finansowych, może skłaniać się do wyboru firmy, w której warunki pracy są bardziej inkluzywne, przyjazne dla wszystkich grup.

Na podium mobilności i poziomu rotacji
Stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce już w końcu sierpnia spadła poniżej 10% i zbliża się do rekordowo niskich wartości sprzed siedmiu lat. Ożywienie na rynku pośrednictwa pracy oraz szereg statystyk Głównego Urzędu Statystycznego podpowiadają, że sytuacja w dziedzinie zatrudnienia ulega poprawie, choć proces ten przebiega powoli i stopniowo. Dane „Monitora Rynku Pracy” dopełniają ten obraz: rotacja pracowników pozostała na poziomie 27% – czyli na pułapie rekordowym (wynik taki odnotowany został także w I kwartale 2011 roku). Warto podkreślić, że w trzecim kwartale 2014 roku wskaźnik ten był niższy o 6, zaś w trzecim kwartale 2013 roku – o 4 punkty procentowe*. Wyższa rotacja miała miejsce tylko w Wielkiej Brytanii i Włoszech, gdzie w stosunku do poprzedniego kwartału podskoczyła ona odpowiednio o 3 i 6 punktów procentowych.

Wysokiej rotacji towarzyszył wcale nie rekordowy odsetek badanych poszukujących pracy: aktywnie robiło to 13% badanych, a 21% rozglądało się za nowym zatrudnieniem, przy czym wyniki te nie zmieniły się praktycznie od ostatniej edycji. Łącznie pracy szukało 34%, czyli niewiele więcej niż tych, którzy ją właśnie zmienili (wspomniane 27%), co jest pozytywnym sygnałem na temat sytuacji na polskim rynku pracy.

Potwierdza to analiza dotycząca przyczyn zmiany pracodawcy. Dwiema najważniejszymi przyczynami przejścia z jednej pracy do innej było poszukiwanie lepszych warunków (30% wskazań) i osobiste pragnienie zmiany (27%). Dopiero na trzecim miejscu figurowały zmiany w strukturach firmy (22%). Można więc wnioskować, że rotacja pracowników częściej wynika z ich własnych decyzji i poszukiwań pracodawcy lepiej spełniającego ich oczekiwania, niż posunięcia pracodawców.

Zalęknieni optymiści?
Rynek pracy oczami pracowników wygląda coraz lepiej. 76% ankietowanych stwierdzało, że w ciągu półrocza będą w stanie znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie, natomiast 70% – że będzie to praca podobna do wykonywanej dotychczas. Pierwsza z wymienionych liczb zwiększyła się o 1 punkt procentowy, a druga – o 2 punkty, osiągając poziom, który został przekroczony tylko trzykrotnie w historii badania w naszym kraju. Większymi optymistami w Europie byli w tym kwartale tylko Czesi i Brytyjczycy.

Nie zmienia to faktu, że Polacy są w szóstce (z 19) badanych krajów europejskich, w których pracownicy sygnalizowali najwyższy lęk przed utratą pracy. Choć sytuacja się poprawia, wielu pracowników nie ma poczucia bezpieczeństwa i stabilności życia zawodowego. To poprawiło się w trzecim kwartale tego roku – zwolnienia obawiało się 32% badanych, czyli o 1 punkt procentowy mniej niż kwartał wcześniej. Poszerzyła się jednak – i to aż o 4 punkty procentowe – grupa deklarujących silną obawa nieutrzymania zatrudnienia (do 11%). Jest to sygnał, że poprawy na rynku nie muszą widzieć wszyscy.

Ruchliwość może zacząć spadać
Wskaźnik mobilności pokazuje deklaratywną gotowość do zmiany pracy. W najnowszej edycji badania pozostał on na poziomie 107 punktów, o jeden więcej niż rok oraz o cztery mniej niż dwa lata wcześniej. Choć był on odległy od krajowego rekordu (118), to na tle naszego kontynentu pod względem otwartości na zmianę pracodawcy przewyższali nas tylko Brytyjczycy (113) i Francuzi (118).

Podobnie bez zmian pozostał odsetek osób deklarujących aktywne poszukiwanie nowego pracodawcy (13%), zaś udział osób rozglądających się mniej aktywnie za nowym miejscem zmniejszył się o punkt procentowy – do 21%.

Ruchliwość pracowników – po części napędzana małą elastycznością negocjacyjną menedżerów
i przedsiębiorców – widoczna jest od dawna. Jednak poprawa na rynku pracy wcale nie musi oznaczać jeszcze większej rotacji i mobilności. Skakać na nowe miejsce będą częściej ci, którym dobrze się wiedzie, ale jednocześni ci na niższych szczeblach ekonomicznej drabiny po prostu rzadziej będą tracić pracę, co może nieco uspokoić wspomniane wskaźniki. Wielu Polaków czeka z wytęsknieniem większej stabilności i przewidywalności na rynku pracy.


Łukasz Komuda,

* Od 20. edycji „Monitora Rynku Pracy” w Polsce firma Randstad blisko dwukrotnie (do ponad 800 osób) poszerzyła grupę badawczą i zmodyfikowała jej strukturę, jeszcze bardziej zbliżając ją do realiów polskiego rynku pracy. W związku z tym wyniki z poprzednich okresów mogą być nie do końca porównywalne z aktualną i kolejnymi edycjami badania.

Prezentację z wynikami badania można znaleźć tutaj.

Źródło: FISE
KOMENTARZE (0) | DODAJ KOMENTARZ
WARTO PRZECZYTAĆ

Oprac. Łukasz Komuda, źr. GUS

FLEXICURITY | STATYSTYKA | 24.03.2017 „Mamy rynek pracownika” słyszymy każdego dnia z mediów. Niby konsumenci i pracownicy mają swoje lata tłuste, ale większość z nas jakoś tego nie odczuwa. Cóż, polski rynek pracy tylko z pozoru jest w znakomitej kondycji. Fundamentalne problemy pozostają na nim nierozwiązane. Ponieważ zmierzenie się z nimi wymaga polityki obliczonej na wiele kadencji sejmowych i kompleksowe, systemowe działanie … (więcej >)