PORTAL PROWADZI
Mazowsze integruje i aktywizuje

Siedlce są jednymi z pionierów PAiI, fot. Janusz Jurzyk, źr. Wikipedia, lic. CC-BY-SA 3.0

Według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Mazowsze należy do regionów rekordowo aktywnym w ramach Programu Aktywizacja i Integracja (PAiI). Trudno zweryfikować te dane, tym bardziej, że informacje resortu nie do końca nie do końca pokrywają się z rzeczywistością. Najważniejsze, że urzędy pracy coraz częściej korzystają z tego mechanizmu i sięgają po współpracę organizacji pozarządowych.

Prawdopodobnie największym przedsięwzięciem zrealizowanym z wykorzystaniem nowego ustawowego instrumentu polityki zatrudnienia, jakim jest PAiI, był – nieuwzględniony w statystykach MPiPS – projekt zorganizowany przez urząd pracy w Nysie, obejmujący 104 osoby. Z drugiej strony, potencjał i aktywność Mazowsza pokazuje, że województwo to może stać się punktem odniesienia dla innych regionów.

Siedlce organizują PAiI
Dla 60 osób – 20 z Siedlec, a także z czterech gmin: Kotuń, Skórzec, Wiśniew i Zbuczyn (po 10 osób) PAiI zorganizował w ubiegłym roku Powiatowy Urząd Pracy w Siedlcach. Łączna kwota dotacji wyniosła 37 800 zł. Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy daje urzędom wybór co do modelu realizacji programu: może on być prowadzony przez PUP we współpracy z ośrodkami pomocy społecznej (jedynym lub większą liczbą), albo też – z jedną lub większa liczbą organizacji pozarządowych.

Dlaczego PUP-y w ogóle wybierają w przypadku Programu Aktywizacja i Integracja model PUP+NGO? Po pierwsze, ze względów finansowych: w modelu tym 100% kosztów programu pokrywane jest z Funduszu Pracy, podczas gdy w modelu PUP+OPS 40% kosztów pochodzi z budżetów gmin, którym podlegają zaproszone przez urząd do współpracy ośrodki pomocy społecznej. Po drugie, ze względu na niedostatek potencjału OPS-ów do realizacji takiego programu – tak stało się właśnie w przypadku Siedlec. Trzecią motywacją mogą być z jednej strony dobre doświadczenia PUP ze współpracy z organizacjami pozarządowymi, a z drugiej – chęć zdobycia doświadczenia w takim współdziałaniu.

Gdy program jest realizowany w modelu współpracy PUP z ośrodkiem czy ośrodkami pomocy społecznej, nie jest konieczne przeprowadzanie konkursu. W przypadku PUP+NGO konkurs jest niezbędny – i taki w Siedlcach został ogłoszony. W pierwszym podejściu nie został jednak rozstrzygnięty ze względu na brak chętnych – to jedna z bolączek urzędów pracy wybierających tę drugą ścieżkę PAiI. Drugie podejście zakończyło się wyborem Fundacji Aktywizacji oraz siedleckiego Centrum Integracji Społecznej, które wzięły w swoje ręce blok integracyjny. Byli to jedyni oferenci w konkursie. – Już w czerwcu ubiegłego roku, wkrótce po nowelizacji ustawy, mieliśmy przygotowany program działań. Popełniliśmy kilka błędów, m.in. nie mieliśmy wtedy sprofilowanych wszystkich potencjalnych kandydatów. Ale po dopracowaniu szczegółów i zgłoszeniu się oferentów mogliśmy uruchomić PAiI – komentuje Ewa Marchel, dyrektorka PUP Siedlce.

Listy kandydatów do uczestnictwa w programie przekazały miejscowe ośrodki pomocy społecznej, urząd zgodnie z ustawą zapewnił płatne prace społecznie użyteczne, a Fundacja Aktywizacja oraz Centrum Integracji Społecznej (założone przez Caritas Diecezji Siedleckiej i Solidarność Oddział w Siedlcach) przeprowadziły blok integracyjny, koncertując się na zadaniach wyznaczonych przez urząd zgodnie z Ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. W ramach prac prowadzonych przez organizacje pozarządowe uczestnicy byli szkoleni w zakresie m.in. komunikacji interpersonalnej, działania w grupie, asertywności, czy znajomości rynku pracy.

Na 60 osób skierowanych na warsztaty prowadzone przez organizacje pozarządowe, program PAiI ukończyło 47 osób. Problem z PAiI to praca z osobami niechętnymi do jakiejkolwiek aktywizacji: część z nich pracuje na czarno, część nie widzi żadnych korzyści z proponowanych rozwiązań, albo postrzega je wyłącznie jako niedogodność. Mimo obecności takich osób w grupie uczestników można mówić o sukcesie: 12 uczestników przeszło z trzeciego profilu pomocy do drugiego profilu, a dwie osoby podjęły pracę (o profilowaniu można dowiedzieć się np. tutaj).

Wsparcie od organizacji pozarządowych
Fundacja Aktywizacja prowadziła działania w dwóch gminach – Kotuń i Wiśniew, pracując z 20 uczestnikami. Były to zajęcia z doradcą zawodowym (40 godzin) i psychologiem (50 godzin). Dotyczyły przede wszystkim podnoszenia kompetencji społecznych oraz działań związanych z motywacją i zaznajomieniem się z rynkiem pracy. – Grupy bardzo się różniły. Jedna była zmotywowana, chętnie uczestniczyła w zajęciach, natomiast druga zachowywała się dokładnie odwrotnie – byli niechętni do współpracy. Część osób z tej „gorszej” grupy pracowała na czarno i nie była zainteresowani zajęciami – mówi Agata Gawska, prezeska Fundacji Aktywizacja.

W grupie niechętnej zajęciom, ci, którzy nie chcieli z nich korzystać, po porostu przestali się pojawiać na zajęciach. – Nie przemawiały do nich nawet konsekwencje jakie może wyciągnąć urząd pracy – informuje Agata Gawska. Osoby, które rezygnowały traciły wszelki dotychczasowe wsparcie, w tym świadczenia zdrowotne. – Dokonywaliśmy ewaluacji na początku projektu i po jego zakończeniu. W grupie zainteresowanej zajęciami mieliśmy widoczne efekty – przekonuje. Duża część uczestników podniosła swoje umiejętności przede wszystkim w zakresie samoświadomości na rynku pracy, oceny własnych możliwości i prezentacji w trakcie poszukiwania pracy.

Fundacja Aktywizacja angażuje się w kolejne projekty: ostatni w Warszawie, gdzie rozpoczęto duży projekt w ramach PAiI, obejmujący praktycznie wszystkie warszawskie dzielnice. Uczestniczy w nim pięć organizacji pozarządowych, a Fundacja Aktywizacja objęła ponad 40 proc. udziału w tym przedsięwzięciu.

Grójec: do trzech razy sztuka
W mniejszych miastach – gdzie często brakuje podmiotów trzeciego sektora – urzędy pracy częściej szukają współpracy z ośrodkami pomocy społecznej. Ale nie wszystkie. W Grójcu w ubiegłym roku realizowano projekt PAiI dla 80 osób. Koszt tego przedsięwzięcia wyniósł 76 tys. zł, przy czym Fundacja Terapeuci Dla Rodziny, partner projektu, otrzymała na działania integracyjne prawie 45 tys. zł. Przedsięwzięcie realizowano w IV kwartale ubiegłego roku.

Jak podkreśla Magdalena Kuś, zastępczyni dyrektora PUP w Grójcu, przygotowania do działań trwały dłużej niż sam projekt. – Po pierwsze, urząd musiał podjąć działania promujące program wśród samorządów lokalnych – w szczególności wśród OPS-ów, które wspólnie z urzędami pracy mogą inicjować działania w zakresie aktywizacji i integracji społecznej bezrobotnych w ramach PAiI – komentuje Magdalena Kuś. Jednak żaden z dziesięciu OPS-ów działających na terenie powiatu grójeckiego nie podjął się realizacji bloku Integracja w programie PAiI.

W tej sytuacji urząd ogłosił konkurs dla organizacji pozarządowych – i znowu okazało się, że chętnych brak. Trzecie podejście, czyli drugi konkurs dla NGO-sów skłonił do zgłoszenia się Fundacji Terapeuci Dla Rodziny, która w rezultacie została partnerem programu (było to jedyne zgłoszenie do konkursu). – Być może powodem braku zainteresowania wśród organizacji pozarządowych programem była wysokość stawki godzinowej pracy trenera z 10-osobową grupą bezrobotnych określona ustawowo w wysokości nie wyższej niż 70 zł i jej proporcjonalność w przypadku grup mniejszych niż 10 osób – informuje Magdalena Kuś.

W ramach uruchomionego projektu zebrano uczestników z dziesięciu gmin w powiecie: Belsk Duży, Błędów, Chynów, Grójec, Mogielnica, Nowe Miasto, Goszczyn, Jasieniec, Pniewy i Ważka. Działania obejmowały 80 godzin w ramach części integracyjnej i tyle samo w ramach aktywizacji, czyli prac społecznie użytecznych, za które uczestnicy otrzymywali wynagrodzenie.

Terapeuci pomagają wykluczonym z rynku pracy
Dla Fundacji Terapeuci Dla Rodziny był to pierwszy taki projekt, ale pozwolił zabrać nowe doświadczania. – Przygotowaliśmy standardowy program zgodny z ustawą i oczekiwaniami urzędu pracy – mówi Ewelina Białecka, prezeska organizacji. Rzeczywistość, jak to zwykle bywa, zweryfikowała plany. – Musieliśmy „w locie” zmienić część przygotowanych ćwiczeń, obniżyć wymagania, opracować arteterapię (terapię poprzez sztukę – przyp. red.), by pomóc uczestnikom – dodaje.

Bezrobotnymi zajmowało się pięć specjalistek, które w trakcie działań musiały zweryfikować wstępne założenia. – Biorąc pod uwagę problemy uczestników, zorganizowaliśmy im pracę w podgrupach, zmodyfikowałyśmy program działania, wciąż obawiając się o efekt końcowy – komentuje prezeska. Problem polegał na tym, że grupy łączyła jednie kwalifikacja do trzeciego profilu, ale ich problemy były różnorodne. W zajęciach uczestniczyły np. samotne matki, młodzi bezrobotni i osoby w podeszłym wieku, które nigdy nie pracowały.

Mimo obaw projekt można ocenić pozytywnie. Program zakończyły 64 osoby bezrobotne. 16 osób przerwało udział w projekcie, w tym 4 osoby ze względu na podjęcie zatrudnienia. 40 osób zakwalifikowano do ponownego określenia profilu pomocy, a 20 skierowano ponownie do programu PAI. U 4 osób wskazano brak możliwości powrotu na rynek pracy z różnych przyczyn, jak choroby czy uzależnienia). – W trakcie zajęć okazało się, że jedna z uczestniczek jest ofiarą przemocy domowej. Dzięki zajęciom postanowiła zmienić swój los i np. założyła niebieską kartę mężowi. To nie jest wynik oczekiwany przez urząd pracy, ale osiągnięcie poboczne i pozytywne – mówi Ewelina Białecka.

Ważna rola ośrodka pomocy społecznej
Jeśli w okolicy nie ma organizacji pozarządowych, pozostaje praca z ośrodkami pomocy społecznej. Tak było w Mławie, gdzie urząd pracy podjął współpracę z lokalnym Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej (MOPS). Przeprowadzono program pilotażowy z 10 bezrobotnymi wytypowanymi przez ośrodek pomocy społecznej. Koszty projektu nie przekroczyły 10 tys. zł, przy czym MOSP pokrył większość ze swojego budżetu. – W ramach PAiI zorganizowaliśmy, poza pracami społecznie użytecznymi, grupowe porady zawodowe, zajęcia z doradcą zawodowym, kształtowanie postaw osób bezrobotnych, pomoc w aktywizacji zawodowej, umiejętności – odkrywanie własnych możliwości, poszerzanie świadomości, likwidacja barier, pisanie CV i listów motywacyjnych, radzenie sobie ze stresem, zmniejszenie lęku społecznego, obaw, wzrost asertywności – wylicza Witold Żerański, dyrektor PUP w Mławie.

Przygotowania do PAiI rozpoczęto niedługo po wprowadzeniu programu w ramach nowej ustawy. Urząd pracy zorganizował spotkanie z przedstawicielami samorządów i ośrodków pomocy społecznej z całego powiatu. W efekcie burmistrz Mławy i przedstawiciele MOPS-u zadeklarowali chęć realizacji PAiI. – W sierpniu rada zatrudnienia wydała pozytywną opinię, we wrześniu podpisaliśmy porozumienie burmistrza i starosty. W październiku i listopadzie przeprowadziliśmy działania – informuje szef mławskiego urzędu pracy.

Efekty w ramach minimalnej grupy były, zdaniem dyrektora, bardzo dobre. – Jedna osoba znalazła zatrudnienie, a sama idea PAiI się sprawdziła – uważa dyrektor PUP Mława. Urząd w drugim półroczu planuje kolejną edycję PAiI – ponownie z MOPS w Mławie. Dlaczego nie z organizacjami pozarządowymi? – Szukaliśmy takich organizacji, ale w regionie nie ma odpowiednich NGO. Te, które działają, koncentrują się na innych problemach, zajmują osobami niepełnosprawnymi, sportem, czy edukacją – wyjaśnia Witold Żerański.

Ale Mława sobie radzi: urząd pracy podjął w ubiegłym roku współpracę z toruńską Fundacją Gospodarczą ProEuropa i w mieście powstał Ośrodek Wspierania Ekonomii Społecznej, który też może wspomagać bezrobotnych.

Wojciech Kwinta

Źródło: FISE
KOMENTARZE (0) | DODAJ KOMENTARZ
WARTO PRZECZYTAĆ

Oprac. Łukasz Komuda, źr. GUS

FLEXICURITY | STATYSTYKA | 24.03.2017 „Mamy rynek pracownika” słyszymy każdego dnia z mediów. Niby konsumenci i pracownicy mają swoje lata tłuste, ale większość z nas jakoś tego nie odczuwa. Cóż, polski rynek pracy tylko z pozoru jest w znakomitej kondycji. Fundamentalne problemy pozostają na nim nierozwiązane. Ponieważ zmierzenie się z nimi wymaga polityki obliczonej na wiele kadencji sejmowych i kompleksowe, systemowe działanie … (więcej >)